Poranny
Autor: Konrad Białas

Kuszenie w marnym stylu

Premier May dramatycznie szuka sposobu popchnięcia do przodu procesu zatwierdzenia umowy brexitu, ale kolejny raz udowadnia, że nie jest mistrzem gry taktycznej. We wtorek May zaprezentowała nowy projekt umowy rozwodowej wraz z poprawkami, które miały ułatwić jej przegłosowanie w parlamencie. Sprawdziła się większość prasowych spekulacji, w tym m.in. obowiązek uzyskania aprobaty parlamentu dla wszelkich postanowień dotyczących wymiany handlowej z UE (w tym zgoda na bezumowny brexit), deklaracja utrzymania spójności regulacji obowiązujących Wielką Brytanię i Irlandię Północną, gwarancja praw obywateli unijnych na Wyspach. Niespodzianką było umieszczenie opcji dla parlamentu, aby mógł głosować nad przeprowadzeniem drugiego referendum, które miałoby mieć miejsce przed ratyfikacją umowy rozwodowej. Warunek: parlament musi najpierw zatwierdzić umowę brexitu. Co w pierwszej chwili rynek GBP odebrał euforycznie jako nadzieja na wyrzucenie całego pomysłu brexitu do kosza, po chwili okazało się marketingową wydmuszką. May chciała skłonić do głosowania nad umową brexitową posłów chcących odwołania brexitu - głosując teraz za umową, zyskują szansę na storpedowanie brexitu później. Nie ma jednak gwarancji, że przy głosowaniu nad referendum znajdzie się wymagana większość. Ponadto referendum nie byłoby powtórką głosowania z 2016 r., ale pytaniem o akceptację brexitu w formie przygotowanie przez rząd May. To nie zamyka drogi, by po referendalnym NIE, rząd nie wróci do pisania nowej umowy rozwodowej.

Sam pomysł referendum rozsierdził brexitowców, a że większość z nich chce po prostu pozbyć się May, ich poparcie za projektem porozumienia jest wątpliwe. May mogłaby jeszcze liczyć na głosy opozycji, ale tutaj też nie popisała się sprytem. Co mogłoby przekonać laburzystów, to przede wszystkim stworzenie unii celnej z UE. Ale to wcześniej było kością niezgody podczas międzypartyjnych negocjacji, a teraz May pominąć Unię celna w elementach umowy rozwodowej. W efekcie do przewidzenia była decyzja szefa Partii Pracy Corbyna, że partia nie poprze projektu. May została osamotniona, a wszyscy już liczą na jej rezygnację. Torysi chcą nowego lidera, laburzyści liczą na przyspieszone wybory. W obu scenariuszach oznacza to wstrzymanie prac nad brexitem prawdopodobnie do ostatniego momentu, czyli października. Z ekonomicznego punktu widzenia to zła wiadomość dla Wielkiej Brytanii i hamulec dla inwestycji. Funt to teraz dyskontuje.

 

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Powrót