Obecna sytuacja stawia BOJ w dość wymagającym położeniu. Z jednej strony władze monetarne nadal wskazują na niepewność związaną z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie, co teoretycznie mogłoby uzasadniać ostrożność. Z drugiej strony napływające dane oraz ton ostatnich wypowiedzi nie studzą oczekiwań rynku, lecz raczej wzmacniają przekonanie, że warunki do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej stopniowo się materializują. Nowe odczyty dotyczące inflacji bazowej, luki popytowej oraz naturalnej stopy procentowej wpisują się w argumentację za wyższymi stopami, a marcowe podsumowanie opinii po posiedzeniu BoJ również zostało odebrane jako sygnał otwartości na dalsze ruchy.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada więc, że Bank Japonii będzie chciał przygotować rynek na podwyżkę, zamiast dopuścić do gwałtownego zaskoczenia. Ma to szczególne znaczenie po doświadczeniach z lipca 2024 roku, kiedy zbyt mało czytelna komunikacja wywołała istotne turbulencje rynkowe. Od tamtej pory BoJ stara się ograniczać ryzyko nagłych reakcji inwestorów, dlatego brak prób schładzania obecnych oczekiwań może być odczytywany jako pośrednie potwierdzenie, że podwyżka rzeczywiście jest blisko. Choć kalendarz wystąpień członków banku nie daje wielu formalnych okazji do kształtowania oczekiwań, rynek będzie uważnie analizował każde publiczne wystąpienie, w szczególności przemówienie gubernatora Kazuo Uedy, spotkanie menedżerów oddziałów BoJ, czy przekaz po spotkaniu G20 oraz wystąpienia parlamentarne.
Jeśli bank wyraźnie zasygnalizuje gotowość do podwyżki, a następnie ją zrealizuje, para USDJPY prawdopodobnie znajdzie się pod presją spadkową. Taki układ wspierałby jena, ponieważ oznaczałby dalsze odchodzenie Japonii od ultrałagodnej polityki pieniężnej i częściowe zawężenie różnicy stóp procentowych między Japonią a Stanami Zjednoczonymi. Umocnienie jena mogłoby być tym silniejsze, im bardziej zdecydowany byłby ton oficjeli Banku oraz im mocniej rynek zacząłby wyceniać dalsze ruchy w kolejnych miesiącach. Jednocześnie warto podkreślić, że dla USDJPY równie ważne jak sama podwyżka będzie to, czy decyzja zostanie odebrana jako eleemnt szerszego cyklu zacieśniania, czy jedynie jako ostrożna korekta polityki. Jeżeli Bank Japonii podniesie stopy, ale jednocześnie podkreśli jednorazowy charakter ruchu i dużą zależność od danych, reakcja jena może być ograniczona. W takim wariancie początkowy spadek USDJPY mógłby szybko wyhamować, zwłaszcza jeśli rentowności amerykańskich obligacji pozostałyby wysokie, a Rezerwa Federalna nie dawałaby wyraźnych sygnałów łagodzenia polityki.
Największe ryzyko dla rynku pojawiłoby się w scenariuszu odwrotnym, czyli w sytuacji, gdy BoJ nie podniesie stóp mimo wysokich oczekiwań inwestorów. Taka decyzja mogłaby wywołać gwałtowną korektę wcześniejszych założeń, prowadząc do osłabienia jena i wzrostu USDJPY. Skala ruchu mogłaby być znacząca, ponieważ rynek musiałby szybko redukować zakłady na zacieśnienie polityki monetarnej. Brak ruchu przy tak silnym nastawieniu inwestorów mógłby też przełożyć się szerzej na globalny sentyment, zwłaszcza jeśli zostałby odczytany jako sygnał, że Bank nadal obawia się kruchości krajowego ożywienia lub ryzyk zewnętrznych. Z kolei ewentualne naruszenie poziomu 160 JPY za USD mogłoby wtedy wymusić na BoJ interwencję walutową.
W efekcie najbliższe dni będą dla rynku ważniejsze niż zwykle, ponieważ cisza ze strony BOJ może sama w sobie stać się komunikatem. Jeśli bank nie zacznie aktywnie osłabiać oczekiwań na podwyżkę, inwestorzy prawdopodobnie uznają to za zielone światło dla dalszego umocnienia jena. Dla USDJPY oznacza to rosnącą wrażliwość na każdy sygnał z Tokio. Im bardziej prawdopodobna będzie podwyżka i im lepiej zostanie ona przygotowana komunikacyjnie, tym większe ryzyko zejścia pary w dół. Z kolei każdy sygnał ostrożności lub odsunięcia decyzji w czasie może szybko przywrócić presję wzrostową na USDJPY, zwłaszcza jesli ceny ropy dalej będą rosnąć, przy silnym dolarze.