Poprawa nastrojów znalazła odzwierciedlenie także na rynku obligacji. Rentowności amerykańskich papierów skarbowych wzrosły w całym przekroju krzywej dochodowości, a dolar wyraźnie się umocnił. Jednocześnie doszło do gwałtownej korekty na rynku metali szlachetnych. W trakcie sesji ceny złota i srebra spadały odpowiednio nawet o 10 proc. i ponad 16 proc., by ostatecznie zamknąć dzień ze stratami rzędu niemal 5 proc. dla złota i 7 proc. dla srebra. Skala ruchu podkreśla, jak silnie rynek zareagował na zmianę oczekiwań dotyczących polityki pieniężnej i realnych stóp procentowych.
Na rynku surowców energetycznych dominowała presja spadkowa. Ceny ropy naftowej obniżyły się o ponad 5 proc. w reakcji na sygnały łagodzenia napięć geopolitycznych pomiędzy USA a Iranem. Prezydent Donald Trump zbagatelizował groźby wojny regionalnej ze strony irańskiego przywódcy duchowego, podkreślając, że nie są one dla niego zaskoczeniem, oraz wyraził nadzieję na osiągnięcie porozumienia. Dodatkowo poprawiły się relacje handlowe między Stanami Zjednoczonymi a Indiami. Trump zapowiedział obniżenie ceł na indyjskie towary do 18 proc. po tym, jak premier Narendra Modi zgodził się na ograniczenie zakupów rosyjskiej ropy.
Silne dane makroekonomiczne skłoniły uczestników rynku do lekkiego ograniczenia oczekiwań na obniżki stóp procentowych w USA. Kontrakty terminowe na stopę funduszy federalnych wyceniają obecnie łączną skalę obniżek w tym roku na około 48 punktów bazowych oraz 26 punktów bazowych do lipca 2026 roku. Jeszcze w piątek oczekiwania te były wyższe i zakładały odpowiednio 53 oraz 31 punktów bazowych. Wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej dodatkowo wzmocniły bardziej jastrzębi ton rynku. Prezes oddziału Fed w Atlancie Raphael Bostic stwierdził, że nie zakłada żadnych obniżek stóp w 2026 roku, argumentując, że gospodarka USA wykazuje wystarczająco dużą dynamikę, by utrzymać politykę pieniężną w umiarkowanie restrykcyjnym zakresie. Jego zdaniem nawet jedna lub dwie obniżki mogłyby utrudnić sprowadzenie inflacji z powrotem do celu.
Na tle tych wydarzeń pojawiły się również czynniki polityczne. Publikacja styczniowego raportu z rynku pracy w USA, zaplanowana na piatek, zostanie opóźniona z powodu częściowego paraliżu administracji federalnej. Choć Senat przyjął pakiet wydatkowy zapobiegający długotrwałemu zamknięciu rządu, Biały Dom wciąż negocjuje z Demokratami kwestie związane z ograniczeniami w zakresie działań imigracyjnych. Izba Reprezentantów powróciła do obrad i głosowanie nad ustawą może odbyć się dopiero dziś lub w środę.
Na rynkach akcji w USA indeks Dow Jones wzrósł o 1,1 proc., SP 500 o 0,5 proc., a Nasdaq Composite o 0,6 proc. W Europie indeks Eurostoxx 50 zyskał 1 proc. a niemiecki DAX 1,1 proc. Dolar umocnił się szeroko, a indeks dolara wzrósł o 0,6 proc. do poziomu 97,61, podczas gdy kurs euro wobec dolara spadł o 60 pipsów do 1,1790. Rentowność amerykańskich obligacji dwuletnich wzrosła do 3,57 proc., a dziesięcioletnich do 4,28 proc. W Niemczech rentowność papierów dziesięcioletnich podniosła się do 2,87 proc., natomiast w Wielkiej Brytanii spadła do 4,51 proc.
Ceny ropy Brent obniżyły się o 6,2 proc. do 66,30 USD za baryłkę. Złoto zakonczyło dzień na poziomie 4661 USD, a srebro na 79,28 USD. Jedyną istotną publikacją makroekonomiczną z USA był indeks ISM dla przemysłu, w którym oprócz silnego wzrostu wskaźnika głównego poprawie uległy również komponenty nowych zamówień i zatrudnienia, a subindeks cen zapłaconych lekko wzrósł, sygnalizując utrzymującą się presję kosztową.
Na rynku walutowym dolar umocnił się szczególnie wobec jena. Kurs USD/JPY wzrósł o ponad 80 pipsów do 155,60, czemu sprzyjały wyższe rentowności amerykańskich obligacji. Dolar australijski osłabił się do 0,6950 wobec dolara USA. Dziś uwaga inwestorów skupi się na danych JOLTS dotyczących liczby wakatów i rotacji na rynku pracy w USA, które mogą dostarczyć kolejnych wskazówek co do kondycji gospodarki i przyszłej ścieżki polityki pieniężnej.