Gospodarka USA wzrosła w I kwartale o 1,6% w ujęciu annualizowanym, wynika z drugiego szacunku BEA. Odczyt okazał się słabszy od pierwotnych danych, ponieważ został obniżony o 0,4 pkt proc. wobec pierwszego szacunku na poziomie 2,0%. Mimo tej rewizji tempo wzrostu było wyraźnie wyższe niż w IV kwartale 2025 r., kiedy PKB zwiększył się o 0,5%. Wzrost gospodarczy w I kwartale wspierały eksport, inwestycje, wydatki konsumentów oraz wydatki rządowe. Negatywny wpływ miał natomiast wzrost importu, który w rachunku PKB jest odejmowany od wyniku końcowego. Większa skala importu była jednym z czynników stojących za rewizją danych w dół, co sugeruje, że aktywność gospodarcza była nieco słabsza, niż początkowo oceniano.
Realne PCE w USA wzrosło w kwietniu jedynie o 0,1%, co sugeruje, że duża część nominalnego wzrostu wydatków wynikała z wyższych cen, a nie z wyraźnie większej ilości kupowanych dóbr i usług. Jednocześnie indeks cen PCE wzrósł o 0,4% miesiąc do miesiąca oraz o 3,8% rok do roku. Bazowy PCE, po wyłączeniu cen żywności i energii, zwiększył się o 0,2% w ujęciu miesięcznym i o 3,3% w ujęciu rocznym. To najwyższe poziomy annualizowanej inflacji od ostatnich 3 lat.
IBM zapowiedział inwestycje przekraczające 10 mld dolarów w rozwój komputerów kwantowych w ciągu najbliższych pięciu lat. Celem spółki jest zbudowanie do 2029 r. pierwszego dużego komputera kwantowego zdolnego do niezawodnego wykonywania złożonych obliczeń bez błędów. Zapowiedź ta wpisuje się w szerszy wyścig technologiczny między USA a Chinami, w którym technologie kwantowe zyskują coraz większe znaczenie strategiczne. Akcje IBM rosły 1,82% na starcie.
John Williams z Fed w Nowym Jorku ocenił, że inflacja w USA może w najbliższym czasie wzrosnąć w okolice 4%, a inflacja bazowa do około 3%. Jego zdaniem szczyt presji cenowej powinien pojawić się w najbliższych miesiącach. Fed pozostaje gotowy do reakcji, ale decyzje dotyczące stóp procentowych będą zależeć od kolejnych danych, nowych prognoz oraz zmian w bilansie ryzyk. Williams podkreślił, że zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych jest kluczowe dla skuteczności polityki pieniężnej. Krótkoterminowe oczekiwania inflacyjne są obecnie podwyższone, natomiast długoterminowe pozostają stabilne. W jego ocenie polityka pieniężna Fed jest dobrze ustawiona, aby reagować na obecny kryzys, ale bank centralny nie powinien z góry przesądzać ścieżki kolejnych decyzji. Ważnym elementem wypowiedzi Williamsa było wskazanie na wpływ napięć geopolitycznych i polityki handlowej na gospodarkę. Kryzys na Bliskim Wschodzie negatywnie oddziałuje na wydatki konsumentów, a wpływ ceł wprowadzonych przez administrację Trumpa prawdopodobnie osiągnie maksimum dopiero w najbliższych miesiącach. Oznacza to, że Fed musi równoważyć dwa przeciwstawne ryzyka: z jednej strony możliwość dalszego wzrostu inflacji, z drugiej ryzyko osłabienia aktywności gospodarczej. Komentarz Williamsa ma raczej jastrzębi wydźwięk, ponieważ wskazuje na ryzyko wyższej inflacji w krótkim terminie. Może to ograniczać oczekiwania na szybkie obniżki stóp procentowych. Jednocześnie sygnały słabszej konsumpcji pokazują, że sytuacja Fed jest bardziej złożona niż zwykły problem zbyt wysokiej inflacji. Wypowiedź Williamsa wzmacnia przekaz, że Fed pozostanie ostrożny i uzależni kolejne decyzje od danych. Inflacja może jeszcze wzrosnąć pod wpływem cen energii, ceł i napięć geopolitycznych, dlatego szybkie łagodzenie polityki pieniężnej wydaje się mniej prawdopodobne.