Najbardziej spektakularna była reakcja rynku energii, notowania ropy Brent otworzyły się luką wzrostową przekraczającą 8 proc. Jednak w miarę upływu dnia sytuacja zaczęła się stabilizować. Nastroje inwestorów poprawiły się po wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa, który zasugerował, że Iran jest gotowy do wznowienia negocjacji. Według jego relacji odpowiednie kanały komunikacji zostały uruchomione, a strona irańska wykazuje wolę zawarcia porozumienia. W efekcie ceny ropy częściowo skorygowały wzrosty, kończąc dzień około 4 proc. na plusie, natomiast amerykańskie indeksy giełdowe odbiły, a rentowności obligacji oraz kurs dolara zaczęły spadać.
Pomimo eskalacji napięć militarnych pojawiają się doniesienia o możliwej drugiej rundzie bezpośrednich rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Celem miałoby być wypracowanie długoterminowego zawieszenia broni przed wygaśnięciem obecnego dwutygodniowego rozejmu przypadającego na 21 kwietnia. Jednocześnie oczekiwania rynkowe wydają się dość optymistyczne, mimo że postulaty Iranu obejmujące kontrolę nad Cieśniną Ormuz, reparacje wojenne oraz odblokowanie zamrożonych aktywów wskazują na znaczne rozbieżności stanowisk obu stron.
Sama blokada morska ma charakter selektywny, jej celem jest ograniczenie ruchu statków do i z irańskich portów przy jednoczesnym formalnym dopuszczeniu żeglugi do innych kierunków. W praktyce oznacza to próbę przekształcenia Cieśniny Ormuz z punktu strategicznej kontroli Iranu w obszar dominacji Stanów Zjednoczonych. Te działania spotkały się z ostrą reakcją Teheranu, który określił blokadę jako akt piractwa i zapowiedział dążenie do trwałego przejęcia kontroli nad tym kluczowym szlakiem transportu ropy.
Na tle napięć geopolitycznych istotne pozostają także sygnały z polityki monetarnej. Członek zarządu Rezerwy Federalnej, Stephen Miran, wskazał, że dotychczasowy wzrost cen energii nie przełożył się na trwały wzrost oczekiwań inflacyjnych. Podkreślił, że rynek pracy wykazuje oznaki stopniowego schłodzenia, co ogranicza ryzyko spirali płacowo cenowej. Zwrócił również uwagę, że historycznie szoki energetyczne mają tendencję do szybkiego wpływu na ceny, ale ich efekt wygasa w relatywnie krótkim czasie, co ogranicza długoterminowy wpływ na inflację. W jego ocenie inflacja w perspektywie roku powinna pozostawać blisko celu banku centralnego.
Oczekiwania rynkowe dotyczące polityki monetarnej pozostają jednak wyraźnie zróżnicowane między głównymi gospodarkami. W Stanach Zjednoczonych kontrakty terminowe implikują jedynie symboliczne prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych do końca roku, około 16 proc. szans na cięcie o 25 punktów bazowych. Z kolei w strefie euro oraz w Japonii rynek wycenia dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej.
Na rynkach akcji widoczne było odreagowanie wcześniejszych spadków. Główne indeksy amerykańskie, DJIA, S&P 500 oraz Nasdaq Composite, zakończyły dzień wyraźnymi wzrostami odpowiednio o 0,6 proc., 1 proc. i 1,2 proc. W Europie nastroje były nieco słabsze, indeks Euro Stoxx 50 spadł o 0,4 proc. Na rynku walutowym dolar osłabił się, co przełożyło się na wzrost kursu EUR/USD.
Rynek długu odnotował spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, co było spójne z poprawą nastrojów i spadkiem premii za ryzyko. Jednocześnie rentowności obligacji w Europie, zarówno niemieckich, jak i brytyjskich, wzrosły, co może odzwierciedlać lokalne czynniki inflacyjne oraz oczekiwania dotyczące polityki banków centralnych.
Na rynku surowców ropa Brent utrzymała znaczną część wcześniejszych wzrostów, stabilizując się w okolicach 98 do 99 USD za baryłkę w godzinach azjatyckich. Z kolei złoto, tradycyjnie traktowane jako bezpieczna przystań, nieznacznie straciło na wartości, co wpisuje się w poprawę globalnego sentymentu inwestycyjnego.
Dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych miały ograniczony wpływ na rynek. Sprzedaż domów na rynku wtórnym w marcu spadła wyraźniej od oczekiwań, co może sygnalizować słabość sektora nieruchomości, choć rewizja danych za poprzedni miesiąc była pozytywna.
Na rynku walutowym szczególną uwagę zwracała para USD/JPY, która początkowo rosła wraz ze wzrostem rentowności amerykańskich obligacji, jednak później oddała zyski w ślad za ich spadkiem. Rentowności japońskich obligacji osiągnęły najwyższe poziomy od końca lat dziewięćdziesiątych, co wskazuje na istotne zmiany w oczekiwaniach wobec polityki monetarnej w Japonii. Z kolei dolar australijski po początkowej przecenie wyraźnie się umocnił, korzystając z globalnego osłabienia dolara amerykańskiego.
Całościowo obraz rynku wskazuje na wysoką wrażliwość inwestorów na sygnały geopolityczne, przy jednoczesnym utrzymywaniu przez rynki bazowego scenariusza deeskalacji konfliktu i powrotu do negocjacji, co sprzyja odbudowie apetytu na ryzyko mimo utrzymującej się niepewności.