W rezultacie rynek zaczął gwałtownie zmieniać oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej. Jeszcze kilka tygodni temu dominowały spekulacje dotyczące możliwości obniżek stóp procentowych, jednak obecnie inwestorzy coraz częściej rozważają scenariusz dalszego zacieśniania polityki monetarnej. Skala zatrudnienia utrzymuje się bowiem wyraźnie powyżej poziomu uznawanego za neutralny dla rynku pracy, co oznacza, że gospodarka nadal generuje silną presję popytową.
Dodatkowo stopa bezrobocia spadła do 4,29 proc. z 4,33 proc. miesiąc wcześniej. Choć zmiana wydaje się niewielka, wpisuje się ona w obraz rynku pracy, który pozostaje bardzo napięty i nie wykazuje oznak gwałtownego schłodzenia. Taka sytuacja zwiększa ryzyko utrzymywania się presji inflacyjnej, szczególnie w sektorze usług i wynagrodzeń.
Po publikacji danych rynek w pełni wycenił podwyżkę stóp procentowych przez Fed do końca roku. Łączna skala oczekiwanego zacieśnienia polityki pieniężnej wynosi obecnie około 30 punktów bazowych. Oznacza to fundamentalną zmianę w postrzeganiu przyszłych działań banku centralnego.
Najbliższe posiedzenie Fed może okazać się kluczowe dla dalszych losów rynku złota. Chociaż większość ekonomistów nie spodziewa się natychmiastowej podwyżki stóp procentowych, inwestorzy będą bardzo uważnie analizować nowe projekcje stóp procentowych oraz komunikację banku centralnego. Szczególne znaczenie będzie miał tzw. „dot plot”, czyli wykres prezentujący oczekiwania poszczególnych członków Fed dotyczące przyszłej ścieżki stóp procentowych.
Jeżeli Rezerwa Federalna zaakceptuje obecne rynkowe oczekiwania i zasugeruje, że dalsze podwyżki są uzasadnione, będzie to oznaczać oficjalne przejście od neutralnego nastawienia do bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej. Taki scenariusz mógłby wywołać kolejną falę wyprzedaży złota.
Mechanizm jest stosunkowo prosty. Wyższe stopy procentowe prowadzą do wzrostu rentowności obligacji skarbowych oraz realnych stóp procentowych. Jednocześnie wspierają umocnienie dolara amerykańskiego. Ponieważ złoto nie generuje odsetek ani innych bieżących dochodów, wzrost atrakcyjności aktywów oprocentowanych obniża popyt na kruszec. Dodatkowo silniejszy dolar zwiększa koszt zakupu złota dla inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych, co również negatywnie wpływa na ceny.
W centrum uwagi inwestorów znajdzie się teraz środowa publikacja amerykańskiego wskaźnika inflacji CPI. O ile nie nastąpi niespodziewany przełom w negocjacjach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem, to właśnie dane inflacyjne będą najważniejszym wydarzeniem tygodnia dla rynków finansowych.
Kluczowe pytanie brzmi obecnie nie tyle „czy Fed podniesie stopy procentowe”, lecz „ile razy i jak szybko może to zrobić do końca roku”. Każdy odczyt inflacji wyższy od prognoz będzie wzmacniał oczekiwania na bardziej agresywne działania Fed i prawdopodobnie wywierał dalszą presję spadkową na ceny złota. W takim scenariuszu inwestorzy mogliby zacząć wyceniać więcej niż jedną podwyżkę stóp procentowych.
Z kolei inflacja niższa od oczekiwań mogłaby częściowo uspokoić rynek i ograniczyć najbardziej jastrzębie scenariusze. W takim przypadku złoto mogłoby skorzystać z krótkoterminowego odbicia, ponieważ inwestorzy zmniejszaliby oczekiwania dotyczące dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.