Tygodniowe
Autor: Konrad Białas

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

W przyszłym tygodniu: NFP, PMI/ISM, PCE Core z USA, CPI z Eurolandu, Bank Anglii, RBA, rynek pracy z Nowej Zelandii/Kanady

Wiele z przyszłotygodniowych publikacji z USA ma potencjalną szansę wpłynięcia na Fed i jego decyzję przed wrześniowym posiedzeniem. Po najwyższym od sierpnia 2014 r. odczycie ISM dla przemysłu w czerwcu, teraz rynek oczekuje korekty, ale wynik wciąż powinien wskazywać na kontynuowane ożywienie. PCE Core (wt), preferowana przez Fed miara inflacji, może pogrzebać ostatnią nadzieję na podwyżkę przed końcem tego roku, jeśli wskaże na dalszy spadek pod 1,4 proc. r/r.  W raporcie z rynku pracy (pt) nikogo już nie interesuje dynamika zatrudnienia (prog. 180 tys.), a kluczowym elementem pozostają wynagrodzenia. Wskaźniki wyprzedzające sugerują odczytem powyżej oczekiwań (0,3 proc. m/m), co mogłoby przynieść dolarowi ulgę.

Głównymi pozycjami kalendarza z Eurolandu są szacunek lipcowej CPI (pon) i pierwszy odczyt PKB za II kw. (wt), jednakże jest mało prawdopodobne, aby mogły one wyraźnie zaburzyć ostatni trend umocnienia euro. Dopóki ECB nie wykazuje oznak niepokoju o skutki silnej waluty dla gospodarki (osłabienie eksportu, import deflacji), dopóty inwestorzy nie zrezygnują z „przesiadki” na długie pozycje w EUR. Niespodziewane werbalne interwencje są teraz największym wrogiem rajdu.

W Wielkiej Brytanii rynek już porzucił oczekiwania na prędką podwyżkę stóp procentowych, mimo to decyzja Banku Anglii w czwartek dalej może być interesująca. Inwestorzy będą przywiązywać uwagę do rozkładu głosów, gdzie ostatnio było to 3-5 za podwyżką. Raport Inflacyjny może zaoferować wgląd w ocenę perspektyw inflacji, co zyskało na znaczeniu po ostatnim spadku CPI. Wcześniej odczyty PMI dla przemysłu (wt) i usług (czw) pozwolą ocenić kondycję gospodarki. GBP ostatnio zszedł z pierwszego planu i przyszłotygodniowe wydarzenia niekoniecznie muszą to zmienić.

W Polsce wstępny szacunek inflacji CPI oraz PMI dla przemysłu tradycyjnie niewiele zmienią w sytuacji złotego. Po politycznym zamieszaniu w sprawie reformy sądownictwa rynek stracił zapał do kupowania złotego, ale też nie przeszedł do totalnej kapitulacji i EUR/PLN broni 4,27. Minima tego tygodnia na 4,24 zamykają range od dołu. Rynek teraz czeka na dalszy rozwój wypadków, ale przy prasie zagranicznej podkreślającej narastający konflikt między prezesem Kaczyńskim i prezydentem Dudą oraz ostrzeżenia ze strony Komisji Europejskiej, inwestorzy mogą rozglądać się za bardziej stabilnymi kierunkami do inwestycji na rynkach wschodzących. To jeszcze nie zapowiedź marszu na 4,30, ale 4,20 zaczyna się oddalać.

Kalendarz z Japonii nie zawiera istotnych publikacji, zatem USD/JPY będzie podlegał wyłącznie pod kształtowanie się generalnego sentymentu i zmiany na rynku obligacji skarbowych USA. Rosnące ceny surowców stwarzają warunki do ponownego przebudzenia oczekiwań reflacyjnych, co może wspierać rentowności tam, gdzie to możliwe. Zamrożenie japońskiego rynku długu przez BoJ oznacza, że JPY będzie poszkodowany w takim scenariuszu.

W Australii w przyszłym tygodniu mamy decyzję RBA (wt). Zmiany stóp procentowych nie są oczekiwane, a w komunikacie powinien zostać powtórzony pozytywny pogląd na perspektywy gospodarcze. Jednocześnie bank będzie starał się odciąć od rosnących oczekiwań dotyczących podwyżkę w ślad za nasilającym się generalnym trendem wśród innych banków centralnych. Mimo to nie będzie to duża niespodzianka, gdyż ostatnie komentarze prezesa Lowe’a i wiceprezesa Dabelle wskazywały na „odmienność” RBA. Sprzedaż detaliczna za czerwiec (pt) powinna wypaść słabo po dwóch silnych odczytach w kwietniu i maju. Skok AUD/USD ponad 0,80 jest w naszej ocenie przesadzony i bardziej związany ze słabością USD, więc gdy efekt ten osłabnie, aussie może być pierwszym do porzucania przez inwestorów. W Nowej Zelandii raport z rynku pracy (śr) będzie najważniejszą publikacją, gdzie większa wrażliwość będzie na słabszy odczyt, gdyż pozycja kiwi jest zachwiana po ostaniem słabym odczycie CPI.

W Kanadzie raport z rynku (pt) będzie musiał sprostać oczekiwaniom na podtrzymanie imponujących przyrostów zatrudnienia z ostatnich dwóch miesięcy. Wrażliwość na dane przebiega pod znakiem oceny szans kolejnej podwyżki stóp procentowych przed końcem roku i choć jedne słabszy wynik jeszcze niczego nie przekreśla, mocno spozycjonowany rynek może szukać pretekstu, by spieniężyć zyski. Nim to ryzyko się pojawi, CAD powinien wyróżniać się na tle innych walut surowcowych, także z pomocą odbicia cen ropy naftowej.

Pliki do pobrania

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.