Poranny
Autor: Konrad Białas

Słabość wielkich

Wybory parlamentarne w Austrii zakończyły się zwycięstwem Partii Ludowej, która pokonała swojego wieloletniego koalicjanta – Socjaldemokratów. W związku z brudną kampanią tych dwóch, ponowny sojusz wydaje się nieprawdopodobny i do rządu wejdzie trzecia w wyścigu Partia Wolności. Dla tej ostatniej jest to spory awans i kolejny dowód, że partie nacjonalistyczne mają się dobrze w Europie (pamiętamy ostatni wynik AfD w Niemczech).  Populizm będzie miał większą moc w polityce Austrii, a polityka imigracyjna może być kością niezgody między Austrią a np. Francją, czy Niemcami. Mimo to kraj wciąż pozostaje pro-UE, stąd z niedzielnego wyniku nie płyną sygnały do paniki dla europejskich aktywów. Wpływ dla EUR pozostaje ograniczony, podobnie jak to było w przypadku referendum w Katalonii, gdzie według ostatnich informacji lider regionalnego rządu Puigdemont szuka dialogu z Madrytem.

Niezależnie do powyższego coś dziwnego dzieje się z EUR, co było widać jeszcze w piątek po tym, z jaką łatwością EUR/USD poddał wzrosty (o czym poniżej). Wątpliwe, aby było to związane z ucinaniem pozycji na wypadek zaskakującego wyniku wyborów w Austrii (bo rynek cały tydzień przemilczał temat). Zatem co? W ostatnich tygodniach podstawowym problemem EUR jest wyciszenie spekulacji odnośnie decyzji ECB o ograniczaniu programu QE. Rynek spodziewa się, że usłyszy większość szczegółów wygaszania na najbliższym posiedzeniu 26 października. Z drugiej strony członkowie ECB w wypowiedziach zdają się robić wszystko, by ograniczyć budowanie jakichkolwiek oczekiwań. To dławienie szans na budowanie napięcia zniechęca do kupowania EUR.

Piątkowe dane z USA dla rynku walutowego były oczywistym rozczarowaniem. Wrześniowy inflacja bazowa kolejny raz wypadał poniżej oczekiwań (tym razem 0,1 proc. m/m vs. 0,2 proc.) i dołożyła argument do wątpliwości przed grudniową decyzją o podwyżce stóp procentowych. Rynek chciał wyższego wyniku, ale go nie dostał i utrzymywanie pozycji w USD stało się bezcelowe (przynajmniej w krótkim terminie). Jednak rynkowa wycena szans na podwyżkę przed końcem roku pozostała mniej więcej bez zmian (77 proc.), gdyż z punktu widzenia Fed dane niewiele zmieniają. Inflacja pozostaje słaba przez wpływ czynników przejściowych (o czym w weekend przypomniała Yellen), a silna postawa rynku pracy i wzrost płac przemawia za tym, żeby inflacja w końcu ruszyła w górę. W piątek sprzedaż detaliczna była wspierająca, szczególnie po stronie tzw. sprzedaży w grupie kontrolnej, która trafia do wyliczeń PKB. Wzrost gospodarczy za III kw. będzie teraz podlegał rewizjom w górę. Ale czy to wystarczy, by pomóc USD? Raczej nie. Najbliższe dni są pozbawione pierwszorzędnych publikacji makro z USA, forsowanie reformy podatkowej w Kongresie stanęło w martwym punkcie, a spekulacje o nowym prezesie Fed są ciekawym tematem do dyskusji, ale nie do handlu. Taki klimat nie sprzyja wzrostom USD.

W poniedziałkowym kalendarzu bez cudów. Saldo rachunku bieżącego z Polski przejdzie bez echa, choć po silnym umocnieniu złotego z poprzedniego tygodnia wzrosło ryzyko technicznego odreagowania. Po indeksie aktywności biznesu w rejonie Nowego Jorku rynek spodziewa się cofnięcia z wysokich poziomów, jednak dane wciąż powinny podkreślać mocną kondycję firm i gospodarki. Wieczorem otrzymamy kwartalny odczyt inflacji CPI z Nowej Zelandii z oczekiwaniami silnego wzrostu o 0,4 proc. k/k. Dane jednak mogą pozostać w cieniu wyczekiwać na odraczana kilkukrotnie decyzję partii NZ First o tym, z ki chce zawiązać koalicję po wrześniowych wyborach. Kiedy mgła politycznej niepewności minie, NZD ma w krótkim terminie potencjał do wzrostów.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.