Poranny
Autor: Bartosz Sawicki

Nowy kwartał, nowe rozdanie

Uważamy jednak, że wraz z poprawą danych z USA, amerykańska waluta również zacznie wymazywać osłabienie z ostatnich miesięcy i będzie radzić sobie szczególnie dobrze względem walut gospodarek wschodzących. Należy dodać, że po ostatnich danych, nawet neutralnych lub lekko negatywnych, dolar nie znajduje się już pod taką presją jak miało to miejsce wcześniej (zwłaszcza względem jena). Rentowność obligacji USA w ubiegłym tygodniu rosła (i to mocno) pomimo rozczarowań odczytami zamówień na dobra trwałe i nijaką paczką piątkowych danych. Dziś szansą dla dolara będzie ISM dla przemysłu (16:00).

Rynek oczekuje skromnego wzrostu z 54,9 do 55,1 pkt a dobrą wróżbą jest wzrost średniej regionalnych barometrów koniunktury.
Kontrastuje z tym postawa euro po publikacji danych o presji cenowej. Inflacja bazowa i konsumencka w Eurolandzie wypadły powyżej prognoz, ale wspólna waluta nie była w stanie kontynuować aprecjacji. Wynika to z trzech powodów. Po pierwsze, CPI przybrał i tak wartość najniższą w tym roku i nie można powiedzieć, że w cenach bazowych widać trend wzrostowy. Po drugie, scenariusz pozytywny stał się bazowym. Jest też i trzeci aspekt. Pozycjonowanie na rynku euro jest już skrajne. Odzwierciedla to m.in. rynek opcji. Skośność 3 miesięcznej strategii korytarzowej jest na pułapie najwyższym od I kwartału 2009 roku, czyli czasu gdy amerykańska gospodarka była jeszcze w recesji a Rezerwa Federalna dopiero rozpoczynała pierwszą odsłonę programu skupu aktywów (QE1). Tym samym wskaźnik ten odbiega od swojej długoterminowej średniej już o ponad 2 odchylenia standardowe. Przyjmuje się, że to stan w którym może być trudno o kontynuację zwyżek kursu, a potencjalny zwrot w notowaniach może być ostry.

Już jutro rano (06:30 polskiego czasu) rozstrzygną się losy silnego trendu wzrostowego w notowaniach dolara australijskiego. Bank Rezerwy Australii powinien pozostawić stopę kasową bez zmian, jednak dla rynku ważniejsze będzie, czy bank pójdzie śladem innych banków centralnych i nakreśli drogę do odejścia od luźnej polityki. Naszym zdaniem jest to bardzo mało prawdopodobne, a rozczarowanie może osłabiać AUD. Większym ryzykiem jest podkreśleniem obaw o siłę waluty po ostatniej fali umocnienia.
Dla rynków najbardziej interesującą kwestią będzie, czy RBA pójdzie śladem innych banków centralnych i nakreśli drogę do odejścia od luźnej polityki. Zeszłotygodniowe komentarze ze strony prezesów Banku Kanady oraz Banku Anglii podniosły oczekiwania, że jastrzębi zwrot może pojawić się w komunikacie RBA. Sądzimy, że szanse na to są nikłe. Mimo że otoczenie globalne jest sprzyjające dla australijskiej gospodarki, wciąż jest za wcześnie, aby RBA rozważał porzucenie ekspansywnej polityki pieniężnej. Ożywienie wciąż jest słabe, a rynek pracy – choć dostarczał ostatnio fantastycznych danych – to jest jeszcze daleko od stanu, w którym będzie generował wyraźną presję płacową. Odraczanie startu cyklu zacieśniania monetarnego zdaje się odpowiednią strategią.

Utrzymując komunikat w tym tonie, RBA może przynieść rozczarowanie. W końcu w ostatnich dniach wycena podwyżki stopy kasowej do końca roku skoczyła z 2 pb do 12 pb wyłącznie w oparciu o rewaluację nastawienia względem polityki ECB, BoC i BoE (po wypowiedziach prezesów tych banków). Uważamy, że rynek niesłusznie zmienia postrzeganie perspektyw polityki RBA, stąd zakładany neutralny przekaz RBA może przynieść osłabienie AUD co najmniej w pierwszej reakcji. Większym zaskoczeniem będzie, jeśli zamiast zaostrzenia retoryki na przyszłotygodniowym posiedzeniu i w najbliższych komentarzach władz monetarnych głównym przesłaniem będzie zaniepokojenie siłą waluty. Wartość dolara australijskiego do koszyka ważonego obrotami handlowymi (kurs efektywny) wzrosła w rok o ponad 7 proc. a w samym czerwcu podniosła się o 3,5 proc. Werbalna interwencja RBA może być katalizatorem dla szybszej redukcji długich pozycji i głębszej przeceny waluty.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.