Poranny
Autor: Bartosz Sawicki

ECB pomaga, Le Pen nie szkodzi

Fed podnosząc stopy zachował dotychczasowe, łagodne nastawienie. Ani nie zasugerowano prognozami, że władze monetarne sposobią się do dokonania łącznie czterech podwyżek w tym roku, ani w komunikacie nie wykazano zaniepokojenia możliwością przestrzelenia przez inflację celu. Podwyżka jest w tym świetle elementem realizacji zakreślonego w grudniu planu, a nie dowodem na zmianę perspektyw polityki. W konsekwencji dochodowość amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych mocno spadła a za nią podążył dolar. Obrana przez FOMC ścieżka nie pozostawia dużo pola do umocnienia amerykańskiej waluty – w wycenie uwzględnione są niemal dwie podwyżki. To, czy kolejny ruch zostanie wykonany w czerwcu, lipcu, czy wrześniu, rozstrzygnie się najwcześniej za dwa miesiące. Zresztą zmiana oczekiwań pomiędzy tymi terminami nie da podstaw do wyklarowania się tendencji dłuższej niż kilka dni. Dolar na razie nie może liczyć też na pozytywne sygnały z gospodarki mogące zburzyć wiarę w zamierzenia Fed . Tak naprawdę jedynie szybkie wdrożenie przez administrację Trumpa zapowiadanej stymulacji fiskalnej i gigantycznych programów infrastrukturalnych mogłoby wywołać falę wyprzedaży obligacji i rajd dolara. Jednak kolejne tygodnie mijają, a żadne konkrety nie pojawiają się na horyzoncie. Weekendowe doniesienia z obozu prezydenckiego sugerują wręcz, że pakiet inwestycji infrastrukturalnych zostanie zaprezentowany dopiero późnym latem lub nawet wczesną jesienią. Kształt budżetu w kwestiach ważniejszych dla rynku niż  wydatki zbrojeniowe i sposób ich finansowania poznamy natomiast dopiero w maju. Jeśli chodzi o amerykańską politykę, to w tym tygodniu kluczowe będzie głosowanie w Kongresie nad demontażem systemu Obamacare (czwartek).

Słabość dolara sprawia, że inwestorzy szukają bodźców po stronie pozostałych walut. Dla euro pozytywne są wyniki wyborów parlamentarnych w Holandii. Słabszy od wskazań sondaży wynik Partii Wolności daje nadzieje, że poparcie dla frakcji eurosceptycznej nie staje się tendencją ogólnoeuropejską. Dziś pierwsza telewizyjna debata prezydencka we Francji (21:00). Ostatnie wyniki sondaży firmy Odoxa wskazują, że minimalne prowadzenie w pierwszej turze utrzymuje Macron (26,5 proc.) przed Le Pen (26 proc.) Fillon plasuje się na trzeciej pozycji z dużą stratą i poparciem około 19 proc.  Jeśli tylko Le Pen nie zostanie okrzyknięta jednoznaczną zwyciężczynią debaty, to inwestorzy pozostaną skupieni na jastrzębich sygnałach z ECB sugerujących, że Rada Prezesów skłania się ku możliwie szybkiej normalizacji polityki. Obie tendencje zmniejszają popyt na niemieckie obligacje, co potęguje korzystne dla wspólnej waluty zmiany różnicy dochodowości obligacji. W rezultacie EUR/USD pozostaje skierowany na szczyt z początku lutego (1,0820).

Funt czeka na uruchomienie procedury wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, co nastąpi dopiero w kolejnym tygodniu. USD/JPY podąża za tendencjami na rynku obligacji USA, co każe na jakiś czas zapomnieć o powrocie do zwyżek. Zmienność na początku tygodnia jest ograniczona ze względu na święto w Japonii, ale cały czas realnym ryzykiem pozostaje zejście kursu pod  112,00. AUD i NZD są wspierane przez odbicie na rynkach surowców. W pierwszym przypadku widzimy jeszcze przestrzeń do kontynuacji umocnienia. W drugim ostrożność każą zachować posiedzenie RBNZ (środa) i aukcja mleka (wtorek). Należy pamiętać, że po słabym PKB i przy NZD/USD 10 proc. wyżej niż rok temu na RBNZ narasta presja by prezentować łagodne stanowisko i rośnie groźba werbalnych interwencji mających osłabić walutę. EUR/PLN tydzień rozpoczyna z okolic 4,28, ale nie widzimy pola do wyraźnego umocnienia złotego i spodziewamy się powrotu kursu nad 4,30.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.