Poranny
Autor: Bartosz Sawicki

Dolar z nieoczekiwanym wsparciem

W tym samym czasie rozstrzygać będzie się kolejna bardzo istotna kwestia o charakterze politycznym: personalia prezesa Fed kolejnej, rozpoczynającej się w lutym kadencji. Największą szansą dla dolara mogłoby stać się namaszczenie na następcę Janet Yellen kogoś z dwójki: Taylor – Warsh. Zwłaszcza pierwszy kandydat, który stworzył regułę pozwalającą oszacować optymalny poziom kosztu pieniądza w oparciu o inflację i kondycję rynku pracy, byłby gwarantem jastrzębiego zwrotu w polityce monetarnej. Ukuta przez Taylora zasada sugeruje, że stopy powinny być minimum dwukrotnie wyższe niż obecnie. Rzecz jasna naiwnością byłoby liczenie, ze jego ewentualny wybór doprowadzi do skokowego zacieśnienia. W perspektywie kilku kwartałów rynek nie wycenia jednak nawet dwóch pełnych podwyżek, co ostro kontrastuje z projekcjami Fed mówiącymi o czterech ruchach do końca 2018 roku. W ostatnich kilku dniach rośnie jednak przekonanie, że obecnie zasiadający w Radzie Gubernatorów Powell jest faworytem (bukmacherzy wyceniają, że ma 50 – proc. szanse na nominację).

Widać zatem wyraźnie, że przy braku ważnych publikacji makro oraz posiedzeń banków centralnych polityka niepodzielnie zawładnęła rynkami. W tym kontekście trzeba pamiętać o załamaniu siły NZD po uformowaniu rządu bez udziału Partii Konserwatywnej oraz weekendowych wyborach w Japonii. W tym środowisku i oczekiwaniu na posiedzenie ECB powinny dominować wąskie przedziały wahań z tendencją do umiarkowanego umocnienia dolara. EUR/USD powinien osuwać się w kierunku 1,1750. Widzimy też pole do osłabienia dolara australijskiego. Uważamy ponadto, że złoty zakończył już swój rajd i czeka nas odbicie EUR/PLN ponad 4,30.

Pod koniec września premier Shinzo Abe nieoczekiwanie zapowiedział przyspieszone wybory parlamentarne na 22 października. Pomimo problemów wewnątrz partii rządzącej, opozycja także jest rozbita, co Abe chce wykorzystać, wspierając się na pozytywnym klimacie gospodarczym i narosłych zagrożeniach ze strony Korei Północnej. Bardzo dobry wynik z wyborów w 2014 r. jest mało realny do powtórzenia, jednak partia Abe powinna utrzymać większość. Kontynuacja Abenomiki oznacza podtrzymanie presji na osłabienie jena w średnim terminie.

Premier Japonii Shinzo Abe podjął ryzykowną grę utrzymania władzy, kiedy jego popularność spadła na minima po serii skandali w pierwszej części roku. Jednakże opozycja także nie ma łatwego okresu, a czołowa Partia Demokratyczna (DPJ) jest pogrążona w walce o przywództwo. Dodatkowo na arenie pojawiła się nowa Partia Nadziei zawiązana przez burmistrz Tokio Yuriko Koike (wcześniej była w DPJ). Koike osiągnęła druzgocące zwycięstwo w wyborach w Tokio i jest ostrym krytykiem polityki Abe. Jednak Partia Nadziei nie jest jeszcze gotowa do krajowych wyborów, a poparcie buduje kosztem DJP, co osłabia pozycję opozycji.

LDP obecnie posiada 291 miejsc w Izbie Reprezentantów (izba niższa) i razem z partią Komeito (NKP, 35 miejsc) tworzy koalicję, która daje większość 2/3 głosów. Wybory z 22 października zredukują liczbę miejsc w Izbie o 10 do 465, co oznacza, że zwykła większość będzie wynosić 233 miejsca, a większość 2/3: 310. Biorąc pod uwagę spadek popularności Abe i ostatnie sondaże, wynik z poprzednich wyborów wydaje się nie do powtórzenia. Jednak utrzymanie zwykłej większości przez LDP jest realnym celem, na który zapewne liczy premier Abe. Przyspieszone wybory dodatkowo blokują szanse opozycji na wzmocnienie swojej pozycji aż do czasu kolejnych wyborów.

Taki wynik dawałby Abe mandat dla kontynuowania dotychczasowej polityki gospodarczej, jak również z pomocą koalicjantów możliwe jest osiągnięcie większości dwóch trzecich, dzięki czemu możliwe byłyby zmiany w konstytucji. Na obecną chwilę rynek nie wykazuje podwyższonej nerwowości związanej z wyborami, ufając sondażom i spodziewając się wygranej LDP. Wpisuje się to w nas scenariusz bazowy zakładający wyjście USD/JPY w kierunku letnich szczytów pod 114,50.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.