Opinie
Autor: Kornel Kot

Wilders może tylko zyskać

Będąca u władzy Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji nie jest zbyt przyjazna nastawiona do osoby prezydenta Turcji Recepa Erdoğana, który stara się zdobyć jak największe poparcie przed kwietniowym referendum. Kluczowość tureckiego głosowania jest niepodważalna, bowiem od jego wyniku będzie zależało rozszerzenie kompetencji głowy państwa. Erdoğan, chcąc zyskać możliwie jak największe poparcie, starał się agitować obywateli zamieszkałych na terenie Holandii. Specjalnym wysłannikiem okazał się być Mevlüt Çavuşoğlu, piastujący funkcję ministra spraw zagranicznych.

Eskalacja turecko-holenderskiego konfliktu nastąpiła w momencie braku udzielenia zgody na lądowanie samolotu, na pokładzie którego znalazł się Çavuşoğlu. Reakcja ze strony władz w Ankarze była natychmiastowa. W Rotterdamie zjawiła się turecka minister ds. rodziny i polityki społecznej, Fatma Betül Sayan Kaya, która tuż po przyjeździe została także uznana za personę non grata. Holenderskie władze zdecydowały się na odeskortowanie minister do granicy z Niemcami.

Reakcja na jeden z najpoważniejszych kryzysów dyplomatycznych ostatnich lat była widoczna na ulicach stolicy. Można domniemywać, że obecnie rządzący próbowali uszczknąć nieco poparcia VVD poprzez dość radykalną zagrywkę wobec tureckich oficjeli. W trakcie jutrzejszego głosowania najbardziej kluczową rolę będą odgrywały nastroje antyimigranckie, które stają się coraz silniejszą kartą w rękach Wildersa.

Dość duża fragmentacja na holenderskiej scenie politycznej nie zapewni eurosceptykom ani większości głosów, ani stabilnej koalicji. Obecnie większość partii zawzięcie deklaruje, że nie ma zamiaru wejść w jakikolwiek sojusz z zyskującą PVV. Choć powyższe oświadczenia należy traktować z przymrużeniem oka, to należy mieć na uwadze, że głośniejsze głosy przeciwników UE z bastionu w Hadze będą kształtowały nie tylko inny obraz Zjednoczonej Europy. Przejęcie inicjatywy przez narodowych konserwatystów będzie miało dużo mocniejszy wydźwięk, gdy po ich stronie opowie się zwycięska Marine Le Pen. Według ostatnich sondaży liderka francuskiego Frontu Narodowego uzna wyższość Emmanuela Macrona, byłego ministra gospodarki, przemysłu i cyfryzacji, który ma ją zdetronizować w trakcie drugiej tury wyborów.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.