Opinie
Autor: Bartosz Sawicki

Optymizm i spokój rządzą w ECB

ECB dostrzega siłę gospodarki, która rozszerza się także geograficznie, ale nie widzi żeby już teraz oddziaływało to na inflację (zwłaszcza bazową). Wśród decydentów jest silne i jednoznaczne przekonanie, że presja cenowa będzie stopniowo narastać, ale też świadomość, że proces ten jest jeszcze w zalążku. ECB jest (przesadnie?) pewne, że zaaplikowane potężne luzowanie odgrywa swoją rolę i teraz musi jedynie zaczekać na przelanie się poprawy sytuacji gospodarczej na płace i ceny. Dopiero jeśli to nie nastąpi, to możliwe będzie ponowne sięgnięcie po narzędzia luzowania, w tym rozszerzenie skupu aktywów (czasowe bądź ilościowe).

ECB nadal zakłada oczywiście, że stopy będą utrzymane na ekstremalnie niskim poziomie długo po zakończeniu programu QE. Jego obecny kształt pozostanie niezmieniony do końca roku, lub dłużej jeśli zajdzie taka potrzeba. Choć zaczyna brakować obligacji, które mogłyby zostać skupione przez ECB w ramach QE i obecnie nic nie wskazuje, że bardziej agresywny skup mógłby być niezbędny (szacujemy, że w II kwartale dynamika PKB Eurolandu wyniosła aż 2 proc. rok do roku), to z komunikacji nie usunięto zdania o możliwości rozszerzenia programu. Rada Prezesów była zgodna by nie zmieniać forward guidance na lipcowym spotkaniu. Czas na wnikliwą dyskusję nad przyszłością programu skupu aktywów przyjdzie podczas jesiennych posiedzeń Rady Prezesów.

Ostatnie umocnienie euro nie przeszło niezauważone. W oczach władz monetarnych siła euro jest jednak tylko jednym z elementów składających się na warunki finansowe. Ostatnią rzeczą, którą ECB chciałoby obserwować jest ich potencjalnie negatywny wpływ na sferę realną. Na razie jednak nie ma silnych powodów do niepokoju.

Podsumowując: Rada Prezesów z wielkim zadowoleniem przyjmuje znaczną poprawę koniunktury i z optymizmem patrzy na perspektywy wzrostu i inflacji. W komunikacji zachowano status quo, losy programu QE rozstrzygną się jesienią – jednoznaczne potwierdzenie padło dziś z ust Draghiego. Nie dało to impulsu by rynek porzucił pozytywne nastawienie do euro, zwłaszcza przy dolarze tak słabym jak ostatnio. O losach aprecjacyjnego trendu decydować będą informacje z gospodarki, oczywiście zwłaszcza odczyty inflacji. Trudno oprzeć się wrażeniu, że śmiała wycena perspektyw polityki ECB jest zagrożeniem dla waluty i tworzy pole do rozczarowań. Odwrotnie: przyszłe kroki Fed są niedostatecznie wycenione i tworzą w szerszym horyzoncie szansę dla dolara. W szerszym horyzoncie, gdyż po dzisiejszym posiedzeniu nie ma powodów by z większym pesymizmem podchodzić do euro. W krótkim terminie scenariuszem bazowym pozostaje atak na 1,1620, czyli szczyt z maja 2016 roku.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.