Opinie
Autor: Sebastian Trojanowski

Okiem zarządzającego: 14 XII

Sytuacja, w której wszystkie wskaźniki niemieckiej koniunktury są na bardzo wysokich poziomach, a jednocześnie krzywa rentowności obligacji do szóstego roku znajduje się poniżej zera, jest sytuacją wybitnie nienormalną. Prawdopodobnie stan ten jest rezultatem wielu lat doświadczeń inwestorów po kryzysie z 2008 roku, że nie należy i nie opłaca się grać przeciwko bankowi centralnemu. Zatem wszyscy spokojnie czekają na wyraźny sygnał, czy to ze strony FOMC czy z EBC, co do możliwości przyspieszenia podwyżek stóp w 2018 lub w ogóle startu cyklu w strefie euro. Po drugie, inwestorzy nie doceniają faktu, że Fed zaczyna skracać bilans, a w 2018 r. EBC po raz pierwszy od kilku lat nie będzie absorbował całej podaży netto długu rządowego. Takie zachowanie oznacza, że rynek nie docenia ryzyka wzrostu inflacji, zarówno w Europie jak i USA. Uporczywie niska inflacja jest jednym z największych zaskoczeń 2017 r., lecz w naszej opinii pojawiają się już istotne zagrożenia proinflacyjne, tak na amerykańskim rynku pracy (niska stopa bezrobocia, zauważalna presja płacowa), jak również w strefie euro silny wzrost wykorzystania mocy wytwórczych, który nie spowodował wzrostu wydatków inwestycyjnych, co przełoży się na wzrosty cen w części łańcuchów dostaw i finalnie ujawni się w głównych wskaźnikach inflacji. W USA natomiast mimo odnotowanego odbicia inwestycji w ostatnich kwartałach, w szczegółowym rozbiciu widać, iż mają one głównie charakter odtworzeniowy, a produktywność pozostaje w zasadzie na niezmienionym poziomie, co przy rosnących kosztach, będzie wywierać presję na marże w amerykańskich przedsiębiorstwach.

Powyższe rozważania i wnioski mają naturalnie istotny wpływ na potencjalne zachowanie poszczególnych klas aktywów. Scenariusz wzrostu rentowności w strefie euro tworzy bardzo dobre warunki dla sektora bankowego, szczególnie na południu Europy, gdzie lepsze wyniki w połączeniu z dyscypliną kosztową, pozwolą na dalszą poprawę bilansów i bardziej dynamiczny rozwój akcji kredytowej. Sektor finansowy w 2018 r. powinien poprawić zyski o prawie 12 proc.. Z drugiej strony, wzrost gospodarczy w strefie euro powinien się utrzymywać bez większych problemów powyżej 2 proc., a spółki w Europie z racji wyższej dźwigni operacyjnej niż spółki w USA, dają lepszą ekspozycje na wzrost (tj. wyższe dynamiki zysków netto). Wyniki wielu spółek może również wspierać słabsze euro (słabsze vs ostatnie kwartały). Ponadto, w USA nie widzimy istotnych czynników przyspieszenia wzrostu gospodarczego głównie z uwagi na bariery dalszego wzrostu konsumpcji (niska stopa oszczędności, rosnące stopy procentowe), a rosnące płace i wysokie wskaźniki zaufania konsumenckiego mają działanie raczej stabilizujące, aniżeli wspierające wzrost wydatków konsumentów. Podobnie jak efekty mnożnikowe z rynku akcji i nieruchomości. Reforma podatkowa w naszej ocenie ma również umiarkowane znaczenie dla przyspieszenia wzrostu, na co zwrócił uwagę FOMC we wczorajszym komunikacie po grudniowym posiedzeniu, a długoterminowe skutki mogą być znacznie gorsze (wyższy deficyt fiskalny USA zacznie ściągać płynność z globalnego rynku długu w sytuacji, gdy wszystkie główne banki centralne będą podnosić stopy). Tym samym, w naszej ocenie amerykański rynek akcji jako całość nie prezentuje zadowalającej relacji potencjalnego zysku do ryzyka i zalecamy redukowanie ekspozycji.

W globalnym koszyku akcji najwyższe oczekiwania co do wzrostu zysków są związane ponownie z rynkami wschodzącymi (EPS 13 proc. r/r w 2018 r.). Oczywiście, w ramach koszyka perspektywy są spolaryzowane, gdyż w naszej ocenie najlepszym rynkiem pozostaje Rosja. Stabilne ceny surowców, wysoka dywidenda, odbudowa konsumpcji i perspektywa dalszego spadku stóp procentowych będą premiować rosyjskie akcje. Polski rynek naszym zdaniem jest dobrze wyceniony z wyjątkiem sektora bankowego, gdzie ostatnia gra inwestorów pod podniesienie stóp przez RPP w połowie 2018 r. i związane z tym wzrosty cen akcji banków nie mają uzasadnienia. Rząd prowadzi silną ekspansję fiskalną, RPP jest upolityczniona i trudno nam sobie wyobrazić, że jej członkowie będą jastrzębi, szczególnie że prezes Glapiński wbrew wszystkiemu wyklucza podwyżki w 2018 r. w każdej wypowiedzi, koncentrując się wyłącznie na niskiej stopie inwestycji, pomijając silny wzrost inflacji. Rynek w to nie dowierza licząc, że RPP będzie musiała wycofać się ze swoich słów w obliczu rosnącej inflacji, lecz naszym zdaniem inflacja CPI w granicy 1 pp powyżej celu inflacyjnego nie zmieni optyki RPP. Może to natomiast skutkować spadkiem stóp realnych poniżej zera, co będzie musiało być wycenione na rynku walutowym i w naszej ocenie złoty, po silnym 2017 r., może być dużym rozczarowaniem w 2018 r.

Na rynkach surowcowych głównym rozczarowaniem jest zachowanie cen metali szlachetnych, co oczywiście miało związek z niższą od oczekiwań inflacją globalną. W naszej ocenie, potencjalny wzrost rentowności oraz silne pozycjonowanie rynku pod dalszą hossę na rynku akcji może skutkować skokowymi wzrostami premii za ryzyko, co premiuje ceny metali szlachetnych i w naszej ocenie pewna ekspozycja na ten rynek jest zasadna.

Podsumowując, rok 2017 zaskakująco nie przyniósł żadnych „czarnych łabędzi”, również politycznych, gdyż populiści w Europie ponieśli klęskę.  Przyszły rok na rynkach akcji z uwagi na silne spozycjonowanie inwestorów, wymagające wyceny i pojawiające się rysy na wzroście powinien być trudniejszy, jeśli chodzi o strategie „buy and hold”. Z drugiej strony powinien dostarczyć więcej okazji selekcyjnych i taktycznych, gdyż spodziewamy się wzrostu zmienności. Jej silny spadek był również jednym z większych rozczarowań w mijającym roku, a historia wielokrotnie pokazywała, że okres dużego spokoju poprzedza okresy większego niepokoju.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.