Opinie
Autor: Konrad Białas

GBP: co nie chce spadać...

Przede wszystkim mamy Brexit i negocjacje, które przez stronę brytyjska prowadzone są w okropny sposób. Ministrowi ds. Brexitu Davisowi nie wychodzi nawet zakłamywanie rzeczywistości. Już wielokrotnie jego relacjonowanie rozmów negocjacyjnych poprzez: „wszystko idzie w dobrym kierunku” już po kilku minutach było dementowane przez unijnego odpowiednika Barniera. Nie tak miało wyglądać wywalczanie dla Wielkiej Brytanii najlepszego rozwiązania. Dodatkowo rząd premier May wcale nie wzmocnił się po czerwcowych wyborach parlamentarnych, a tarcia wewnątrz partii osłabiają pozycję pani premier. Od utraty stanowiska ratuje ją tylko to, że nikt nie chce wziąć za nią odpowiedzialności za Brexit. Polityka pieniężna także nie jest wspierająca dla funta, gdyż po listopadowej podwyżce stopy procentowej Bank Anglii wycofał się z pompowania oczekiwań na kontynuację cyklu. Bank z jednej strony chce zatrzymać deprecjację funta i windowanie inflacji wysokimi cenami towarów z importu, ale z drugiej problemy rynku budowlanego i kulejąca konsumpcja prywatna leża nie po drodze zacieśniania monetarnego.

Powyższy obraz sytuacji jest tragiczny, zatem dlaczego funt nie traci? Pierwszym powodem takiego stanu rzeczy może być to, że ostatnie miesiące nie były łatwe dla chcących sprzedawać funta. Seria zwrotów akcji i zaskakujących informacji kosztowała niejednego tradera pieniądze, a może i włosy na głowie. Dane o pozycjach spekulantów pokazują najbardziej zbalansowane nastawienie od ponad dwóch lat – innymi słowy mniej więcej tyle samo osób zakłada wzrosty, co spadki funta. Temat Brexitu też jest trudny do ugryzienia, gdyż nic nie chroni przed ryzykiem nagłego porozumienia, które funtowi dało by potężnego kopa. Rynek wyraźnie nie zamierza rozgrywać problemów gospodarki, kiedy globalne ożywienie dalej postępuje i chcąc nie chcąc ciągnie za sobą wyspiarskie państwo.

Jeśli coś nie chce spadać, to może zacząć rosnąć i paradoksalnie nawet z takim bagażem funt może sobie dobrze radzić, jeśli prym zacznie wieść retoryka, że całe zło jest już w cenach. Fakt, że euro i dolar obecnie zagubiły kierunek, może tylko pomagać w przerzuceniu uwagi na forexowy Numer Trzy.

Inwestuj teraz! Otwórz aplikację mobilną TMS Brokers.

Powrót
Zastrzeżenia prawne

Ostrzeżenie o ryzyku: Transakcje Forex i kontrakty oparte na dźwigni finansowej są wysoce ryzykowne dla Twojego kapitału, ponieważ straty mogą przewyższyć depozyt. Dlatego też, kontrakty na różnicę oraz Forex mogą nie być odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Upewnij się, że rozumiesz związane z nimi ryzyka i jeśli jest to konieczne zasięgnij niezależnej porady. Informacje zawarte na tej witrynie internetowej nie są skierowane do odbiorców konkretnego kraju i nie są przeznaczone do dystrybucji do państw, w których dystrybucja albo użytkowanie tych informacji byłyby niezgodne z lokalnym prawem, wymogami i regulacjami.

Dom Maklerski TMS Brokers SA z siedzibą w Warszawie przy ulicy Złotej 59, zarejestrowany przez Sad Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego pod numerem KRS 0000204776, NIP 526.27.59.131, Kapitał zakładowy: 3,537,560 zł opłacony w całości. Dom Maklerski TMS Brokers SA podlega nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego na podstawie zezwolenia z dnia 26 kwietnia 2004 r. (KPWiG-4021-54-1/2004).

Kontrakty na różnicę są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 82% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami na różnicę u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty na różnicę, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.