PMI dla strefy euro wypada gorzej od oczekiwań

Głównym źrodłem styczniowego osłabienia były słabe warunki popytowe. Nowe zamówienia praktycznie nie rosły, a zatrudnienie pozostawało w stagnacji, co podkreśla kruchość ożywienia w sektorze usług. Choć aktywność rosła ósmy miesiąc z rzędu, firmy zachowywały dużą ostrożność w decyzjach kadrowych, co sugeruje brak przekonania co do trwałości poprawy koniunktury.
Geograficznie wzrost pozostaje dość szeroki, obejmując Niemcy, Włochy i Hiszpanię, gdzie ekspansja trwa nieprzerwanie od września. Wyraźnym wyjątkiem jest Francja, gdzie napięta sytuacja polityczna przełożyła się na silny spadek aktywności w styczniu. Jednocześnie dynamika wzrostu wyraźnie spowolniła w Hiszpanii i w mniejszym stopniu w Niemczech, podczas gdy we Włoszech odnotowano lekkie przyspieszenie. Pozytywnym elementem pozostaje stabilny poziom optymizmu firm, które są równie pewne perspektyw wzrostu w horyzoncie dwunastu miesięcy jak w połowie 2024 roku.
Z punktu widzenia polityki pieniężnej inflacja ogółem nie budzi obecnie większych obaw, ponieważ cel 2 proc. wydaje się osiągnięty. Jednak inflacja w usługach pozostaje uporczywa, a wzrost kosztów oraz cen sprzedaży sygnalizowany przez PMI może ponownie zwrócić uwagę decydentów, zwłaszcza jeśli wyższe ceny energii utrzymają się dłużej. W tym kontekście European Central Bank na posiedzeniu 5 lutego, mimo oczekiwań braku zmian stop procentowych, może odnieść się do rosnącej presji kosztowej w sektorze usług jako potencjalnego źródła ryzyka dla stabilności cen.