Niepewność wraca na rynki

Piątkowa sesja była klasycznym przykładem rynkowego „oddechu” po wcześniejszych ruchach – inwestorzy ograniczali ekspozycję na ryzyko, co przełożyło się na niewielkie spadki głównych indeksów w USA. S&P 500, Dow Jones i Nasdaq zakończyły dzień pod kreską, a w ujęciu tygodniowym również zanotowały umiarkowane straty. W Europie obraz był bardziej zróżnicowany – Euro Stoxx 50 co prawda spadł w piątek, ale cały tydzień zakończył na plusie, notując trzeci z rzędu tygodniowy wzrost, co sugeruje relatywnie większą odporność europejskich akcji mimo narastających ryzyk politycznych.
Źródłem pogorszenia sentymentu była przede wszystkim nowa groźba ceł ogłoszona przez prezydenta Donalda Trumpa. Zapowiedź wprowadzenia 10 proc. taryf na import z ośmiu europejskich państw, z możliwością podniesienia ich do 25 proc., podważa wiarygodność porozumienia handlowego USA–UE zawartego zaledwie pół roku temu. Reakcja Europy była jednoznacznie krytyczna, a rynki odebrały te zapowiedzi jako sygnał, że ryzyko geopolityczne i handlowe ponownie staje się istotnym czynnikiem wyceny aktywów.
Równolegle rosły rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, co wspierało dolara. Wzrost dochodowości zarówno na krótkim, jak i długim końcu krzywej sugeruje, że rynek coraz ostrożniej podchodzi do perspektywy szybkiego luzowania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną. Dodatkowym elementem niepewności stały się spekulacje dotyczące przyszłego przewodniczącego Fed – wycofanie się prezydenta z pomysłu nominacji Kevina Hassetta zwiększyło oczekiwania wobec Kevina Warsha, co rynek interpretuje jako potencjalnie bardziej restrykcyjny kierunek polityki monetarnej.
Na rynku walutowym silniejszy dolar wywierał presję na euro, które w skali tygodnia straciło około 40 pipsów, mimo względnie stabilnych danych makroekonomicznych ze strefy euro. Jen pozostawał zmienny, ale ostatecznie zakończył tydzień nieznacznie mocniejszy wobec dolara, co może świadczyć o umiarkowanym popycie na bezpieczne przystanie. Surowce zachowywały się mieszanie: ropa naftowa korzystała z poprawy nastrojów popytowych, natomiast złoto – mimo piątkowej korekty – utrzymało solidny wzrost tygodniowy, potwierdzając utrzymujący się popyt zabezpieczający.
Patrząc w przyszłość, uwaga inwestorów będzie koncentrować się na danych makroekonomicznych z USA, zwłaszcza na inflacji PCE oraz finalnym odczycie wzrostu gospodarczego. W połączeniu z inauguracją sezonu wyników spółek mogą one nadać ton rynkom w kolejnych dniach. W obecnym otoczeniu dominować może ostrożność, a każdy sygnał eskalacji napięć handlowych lub zmiany oczekiwań wobec polityki Fed ma potencjał wywołać gwałtowniejsze ruchy cenowe.