Inflacja w Polsce ponownie przyspiesza, ale sytuacja pozostaje pod kontrolą

W ujęciu miesięcznym inflacja bazowa wzrosła o 0,9 proc. wobec 0,5 proc. miesiąc wcześniej. Warto jednak podkreślić, że dane te nie są oczyszczone z wpływu czynników sezonowych. Bardziej miarodajny wskaźnik oparty na wygładzonym, sezonowo skorygowanym miesięcznym wzroście bazowego HICP nadal wskazuje jedynie na umiarkowane przyspieszenie inflacji.
To istotne rozróżnienie, ponieważ obecne odbicie inflacji nie wynika z błędów krajowej polityki gospodarczej czy nadmiernego przegrzania popytu wewnętrznego. Głównym źródłem wzrostu cen pozostają zewnętrzne szoki cenowe, przede wszystkim związane z rynkiem energii i sytuacją geopolityczną. Tego typu presja inflacyjna jest potencjalnie przejściowa, co daje podstawy do umiarkowanego optymizmu w średnim terminie.
Podobny obraz pokazują także inne miary inflacji monitorowane przez Narodowy Bank Polski. Średnia obcięta o 15 proc. najbardziej zmiennych kategorii wzrosła jedynie nieznacznie do 3,0 proc. z 2,9 proc., natomiast wskaźnik wyłączający ceny regulowane przyspieszył do 2,9 proc. z wcześniejszych 2,7 proc. Dane te sugerują, że wzrost presji inflacyjnej pozostaje ograniczony i nie ma jeszcze charakteru szerokiego oraz trwałego procesu inflacyjnego obejmującego całą gospodarkę.
Od lutowego dołka inflacja bazowa wzrosła więc jedynie umiarkowanie. Oznacza to wprawdzie odejście od wcześniejszych narracji sugerujących pełne opanowanie problemu inflacji, ale jednocześnie nie stanowi jeszcze sygnału nowego silnego szoku inflacyjnego.
Kluczowym czynnikiem ryzyka pozostaje obecnie sytuacja na rynku ropy oraz szerzej rynku energii po napięciach na Bliskim Wschodzie. Jeśli sytuacja geopolityczna zacznie się stabilizować, a ceny energii powrócą do bardziej normalnych poziomów, obecne przyspieszenie inflacji może okazać się jedynie przejściowe. W takim scenariuszu zarówno inflacja ogólna, jak i bazowa mogłyby stopniowo wracać w kierunku celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego.
Dla polityki pieniężnej oznacza to argument za ostrożnością, a nie za szybkim powrotem do podwyżek stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej praktycznie wycofała już wcześniejsze nastawienie sugerujące możliwość obniżek stóp, jednak ostatnie wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego wskazują na podejście uzależnione od napływających danych oraz strategię oczekiwania na dalszy rozwój sytuacji.
Dopóki inflacja nie zacznie utrzymywać się wyraźnie powyżej poziomu 3,5 proc. przez dłuższy okres, scenariusz podwyżek stóp procentowych pozostaje mało prawdopodobny. Najbardziej realistycznym scenariuszem bazowym nadal wydaje się utrzymanie obecnego poziomu stóp procentowych do końca roku.
Dla złotego najnowsze dane mają mieszane znaczenie. Polska waluta była w ostatnim roku jedną z najsłabszych walut regionu Europy Środkowej. Obecne dane inflacyjne nie stanowią istotnego wsparcia dla złotego, ale jednocześnie nie powinny generować dodatkowej silnej presji na jego osłabienie. Inwestorzy nadal będą przede wszystkim koncentrować się na perspektywach polityki monetarnej NBP oraz sytuacji geopolitycznej wpływającej na ceny energii i globalny apetyt na ryzyko.