Europa czeka na sygnał z Ukrainy

Obecne wyceny rynku zakładają w pełni cięcie stóp Fed w grudniu, co z makroekonomicznego punktu widzenia może wydawać się zbyt "gołębie", choć nadchodzące dane mogą tę narrację potwierdzić. Indeksy ISM wciąż sygnalizują mieszany obraz gospodarki – sektor przemysłowy pozostaje w recesji, a spodziewany niski odczyt ADP (z ryzykiem wartości ujemnych) dodatkowo wskazuje na stopniowe schładzanie rynku pracy. Inflacja PCE za wrzesień powinna utrzymać się w okolicach 0,2 proc. m/m, co oznacza poziom wygodny dla dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. W takich warunkach dolar nadal wygląda na przewartościowany i podatny na dalszą korektę, zwłaszcza jeśli rynek jeszcze mocniej utwierdzi się w scenariuszu obniżki stóp. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest możliwa w najbliższych dniach decyzja prezydenta Donalda Trumpa w sprawie nominacji nowego przewodniczącego Fed, gdzie faworytem rynku pozostaje wyraźnie popierajacy ekspansywne podejście - Kevin Hassett.
W Europie centrum zainteresowania przesuwa się z danych makro na scenę geopolityczną. Negocjacje pokojowe dotyczące Ukrainy ponownie wyhamowały, choć w tym tygodniu do Moskwy udaje się amerykański wysłannik Steve Witkoff – potencjalnie z szansą na przełom. Rynki reagują na ten temat z dużą ostrożnością, więc jakikolwiek realny postęp mógłby wywołać wyraźny wzrost walut o wyższej "becie" w Europie oraz spadek cen ropy i gazu.
Jednocześnie dane makro ze strefy euro pozostają na drugim planie. Jutrzejsza inflacja – według prognoz nieco niższa od konsensusu – raczej nie wystarczy, by zmienić oczekiwania wobec EBC. EUR/USD ma nadal przestrzeń do wzrostu, zwłaszcza przy utrzymującej się przewadze różnic stóp procentowych na korzyść euro w krótkim terminie.
Nadchodzące dni mogą okazać się decydujące zarówno dla dolara, jak i dla euro. Jeśli dane z USA nie dostarczą jastrzębich sygnałów, a jednocześnie pojawi się postęp w rozmowach dotyczących Ukrainy, układ sił na rynku walutowym może szybko przechylić się na korzyść europejskich aktywów. Tydzień zapowiada się więc jako jeden z najbardziej znaczących w końcówce roku.