Dziś raport NFP ale rynek może interpretować go z dużą ostrożnością

Prognozy ekonomistów wskazują na przyrost zatrudnienia o około 45-50 tys. etatów w listopadzie, miesięczny wzrost płac godzinowych o 0,3 proc. oraz stabilizację stopy bezrobocia na poziomie 4,4 proc. Taki zestaw danych, jeśli się potwierdzi, raczej nie stanie się źródłem istotnej zmienności rynkowej. Można zakładać również, że nawet wyraźne zaskoczenie w górę lub w dół prawdopodobnie nie przełoży się na silne ruchy cenowe. Powodem jest ograniczona wiarygodność tych danych, wynikająca z faktu, że były one zbierane tuż po najdłuższym w historii USA paraliżu administracji federalnej, co niemal nieuchronnie prowadzi do statystycznych zaburzeń i niedoszacowań.
W tym kontekście uwaga inwestorów może w większym stopniu przesunąć się dziś w stronę Europy. W godzinach porannych opublikowane zostaną wstępne odczyty indeksów PMI, które dostarczą świeżych sygnałów na temat kondycji europejskiej gospodarki. Znaczna część oczekiwań na umocnienie euro wobec dolara w przyszłym roku opiera się na założeniu poprawy sytuacji gospodarczej w Niemczech. Jeżeli jednak dzisiejsze dane PMI – a także jutrzejszy indeks IFO – okażą się słabsze od oczekiwań, presja na euro może ponownie się nasilić.
W rezultacie dzisiejszy raport z rynku pracy USA ma ograniczony potencjał do kształtowania nastrojów, podczas gdy kluczowym czynnikiem dla krótkoterminowych ruchów EUR/USD mogą okazać się sygnały płynące z europejskich danych makroekonomicznych.