Dziś EUR/USD odreagowuje ostatnie spadki. Kurs blisko 1,15.

Istotnym wydarzeniem dla rynku walutowego będzie także czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Istnieje możliwość, że komunikacja banku centralnego przyjmie umiarkowanie jastrzębi ton, sygnalizując utrzymanie restrykcyjnego nastawienia w polityce pieniężnej. Jednak w porównaniu z Rezerwą Federalną Stanów Zjednoczonych sytuacja jest nieco inna. Rynek finansowy już obecnie wycenia prawie 50 punktów bazowych podwyżek stóp procentowych w strefie euro w bieżącym roku. Oznacza to, że oczekiwania wobec EBC są stosunkowo wysokie, a aby wywołać dalszy wzrost krótkoterminowych stóp procentowych w strefie euro oraz umocnienie euro, bank centralny musiałby zaprezentować wyraźnie bardziej jastrzębie sygnały niż obecnie zakłada rynek. Innymi słowy, próg zaskoczenia jest wysoki.
Z technicznego punktu widzenia para EUR/USD znalazła wsparcie w rejonie 1,1390–1,1400, czyli w pobliżu minimów z ubiegłego lata. Po stosunkowo szybkim spadku kursu o około 3 proc. w ciągu ostatnich dwóch tygodni można oczekiwać pewnego okresu konsolidacji i stabilizacji notowań.
W średnim terminie istnieją jednak argumenty przemawiające za stopniowym umocnieniem euro. Jednym z kluczowych czynników jest potencjalne ustabilizowanie lub zwiększenie podaży ropy naftowej na rynku globalnym. Jeśli dostawy energii zaczną ponownie rosnąć, presja kosztowa na gospodarki europejskie mogłaby się zmniejszyć, co poprawiłoby perspektywy dla wspólnej waluty. Na razie jednak taki scenariusz wydaje się odległy.
W krótkim okresie rynek nadal pozostaje wrażliwy na zmiany cen energii. Kolejna fala wzrostów na rynku surowców energetycznych mogłaby ponownie osłabić euro. W takim scenariuszu kurs EUR/USD mógłby jeszcze spaść w kierunku 1,12–1,13, zwłaszcza że na rynku nadal utrzymuje się znaczna liczba długich pozycji w euro, które w przypadku pogorszenia sentymentu mogą zostać szybko zamknięte.