Bank Anglii będzie starał się uniknąć zaostrzenia polityki pieniężnej

Obecne oczekiwania rynkowe wskazują, że w najbliższych miesiącach Bank Anglii prawdopodobnie pozostanie bierny. Chociaż rynek nadal wycenia około 21 punktów bazowych podwyżek stóp procentowych na wrześniowym posiedzeniu, skala tych oczekiwań jest stosunkowo niewielka i nie sugeruje rozpoczęcia agresywnego cyklu zacieśniania. W praktyce oznacza to, że inwestorzy postrzegają ewentualne działania Banku Anglii raczej jako jednorazową korektę niż początek nowej fazy walki z inflacją.
Dodatkowym argumentem przemawiającym za ostrożnym podejściem są najnowsze dane dotyczące oczekiwań inflacyjnych brytyjskich przedsiębiorstw. Opublikowane w piątek badania wskazały, że ryzyko wystąpienia tzw. efektów drugiej rundy inflacyjnej pozostaje ograniczone. Chodzi o sytuację, w której początkowy wzrost cen prowadzi do spirali płacowo-cenowej – pracownicy domagają się wyższych wynagrodzeń, a przedsiębiorstwa przerzucają rosnące koszty pracy na ceny swoich produktów i usług. Mniejsze obawy o taki scenariusz dają Bankowi Anglii większą przestrzeń do utrzymania obecnego poziomu stóp procentowych.
Z punktu widzenia rynku walutowego taka postawa powinna teoretycznie wywierać presję na funta. Jeżeli Europejski Bank Centralny podnosi stopy procentowe, a jednocześnie inwestorzy zaczynają zakładać bardziej jastrzębią postawę Rezerwy Federalnej, relatywna atrakcyjność brytyjskich aktywów maleje. W takich warunkach kapitał ma tendencję do przepływu w kierunku walut oferujących wyższe oczekiwane stopy zwrotu, co powinno sprzyjać umocnieniu euro względem funta.