Komentarze rynkowe
Zapraszamy do zapoznania się z aktualnymi komentarzami rynkowymi, które przygotowują Specjaliści Departamentu Doradztwa i Analiz.
Kolejny tydzień bez porozumienia w sprawie długu
Data publikacji: 2012-02-03 17:11:36
Raport tygodniowy
Eurodolar po dwóch tygodniach wzrostów wkroczył w fazę konsolidacji między poziomami 1,3025 - 1,3230. Dalsza aprecjacja euro uzależniana była od ogłoszenia porozumienia Grecji z prywatnymi wierzycielami w sprawie restrukturyzacji zadłużenia (efektem rozmów może być redukcja długu wobec głównie europejskich banków o 70 proc.). W ostatnich dniach dochodziły sygnały ze strony greckiej, że wypracowanie kompromisu jest kwestią godzin, jednakże w czwartek przewodniczący eurogrupy Jean-Claude Juncker stwierdził, iż negocjacje są bardzo trudne, co może spowodować odłożenie w czasie decyzji o porozumieniu. W efekcie tych wydarzeń euro osłabiło się nieznacznie do dolara (dziś popołudniu kurs EUR/USD wynosił 1,3090, zaś otwarcie tygodnia to poziom 1,3220). Wszystko wskazuje na to, że od poniedziałku, inwestorzy dalej będą wodzeni pogłoskami o zakończeniu rozmów. Na początek przyszłego tygodnia zapowiedziano już spotkanie ministrów finansów strefy euro, które rozpocznie kolejną falę spekulacji dotyczących terminu finalizacji kompromisu. Trochę w cieniu greckich negocjacji w środę dotarły do nas pozytywne odczyty PMI dla przemysłu. Wzrostom wskaźnika obrazującego aktywność sektora przemysłowego w Europie przewodziły Niemcy (z 48,4 pkt. w grudniu do 51 pkt. w styczniu) i Wielka Brytania ( z 49,7 pkt. do 52,1 pkt.). Również PMI dla strefy euro wzrosło z 46,9 pkt. do 48,8 pkt. Wszystkie te odczyty były również wyższe od konsensusu rynkowego. Patrząc na europejski rynek długu, można uznać miniony tydzień za udany. Skuteczne aukcje przeprowadziły m.in. Włochy, Niemcy i Francja. Dzięki pozytywnemu sentymentowi spadła rentowność obligacji. Dla włoskich i francuskich 10-latek zejście odpowiednio poniżej 5,6 proc. i 3 proc. oznaczało najniższe poziomy od października ubiegłego roku. Rentowność portugalskich papierów skarbowych po osiągnięciu szczytu w poniedziałek (16,58 proc. dla 10-letnich obligacji) również zmniejszyła się i spadła poniżej 14 proc. Dodając do tego zawężający się spread pomiędzy niemieckimi 10-latkami i obligacjami z pozostałych krajów strefy euro można podsumować tydzień jako udany dla Europy i dający sygnały dążenia do stabilizacji na rynkach.
Mieszane nastroje towarzyszyły amerykańskiej gospodarce. Pozytywne odczyty przeplatały się z tymi, które zaskoczyły negatywnie. We wtorek opublikowany został indeks zaufania konsumentów Conference Board, który wypadł znacznie poniżej prognoz rynkowych zakładających wzrost do 68 pkt. i obecnie wynosi 61,1 pkt. Taki gwałtowny spadek to wynik między innymi rosnących cen paliwa, co oczywiście niekorzystnie wpływa na budżety gospodarstw domowych. Poziom indeksu ISM dla przemysłu okazał się być nieznacznie niższy od przewidywań (54,1 pkt. przy 54,4), ale jest to i tak najwyższy odczyt od czerwca 2011 roku. Również prezentacja raportu ADP, który przedstawia szacunkową zmianę zatrudnienia wypadła gorzej od prognoz. Przeciętne wyniki z całego tygodnia zostały przyćmione w piątkowe popołudnie polskiego czasu, gdy zdecydowanie największe emocje wzbudziła publikacja Departamentu Pracy Stanów Zjednoczonych. Stopa bezrobocia spadła z 8,7 proc. do 8,3 proc. (konsensus zakładał 8,5 proc.) – jest to poziom najniższy od trzech lat. Odczyt zdaje się potwierdzać opinie osób, które uważają, że FOMC nie powinno czekać aż do 2014 roku z podniesieniem stóp procentowych. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło z 203 tys. do 243 tys. (oczekiwano wzrostu jedynie o 150 tys.). Największy udział w tym wyniku ma przyrost miejsc pracy w sektorze usług specjalistycznych, branży turystycznej oraz w przemyśle.
Ostatni miesiąc stał pod znakiem umocnienia złotego. Od początku roku polska waluta zyskała ponad 8 proc. do dolara i 7 proc. do euro. W minionym tygodniu kurs EUR/PLN przebił psychologiczny poziom 4,20 i zszedł do 4,1810 – złoty nie był tak silny od początku września ubiegłego roku. Biorąc pod uwagę, że w przeciągu trzech tygodni kurs rodzimej waluty pikował ostro w dół spadając aż o 30 groszy do euro, to w najbliższym tygodniu może czekać nas korekta i realizacja zysków przez inwestorów, które jednak nie powinny przeszkodzić w dalszej aprecjacji złotego. Para USD/PLN podobnie jak EUR/USD (oba kursy są mocno ujemnie skorelowane) przechodziła w minionym tygodniu konsolidację w przedziale 3,17 – 3,25 kończąc blisko poziomu poniedziałkowego otwarcia, czyli 3,1880. Zaskakująco korzystny odczyt miał miejsce we wtorek. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł w styczniu 52,15 pkt., przekraczając oczekiwania zakładające wzrost do 49,4 pkt. Warunki gospodarcze w Polsce poprawiły się w najszybszym tempie od sześciu miesięcy. Główną przyczyną takiego wyniku jest większa liczba nowych zamówień i w konsekwencji szybszy wzrost produkcji i zahamowanie spadku poziomu zatrudnienia.
Sporządził:
Marcin Kaczorowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Złoto: najlepszy początek roku od ponad 30 lat
Data publikacji: 2012-02-03 16:35:38
Raport surowcowy
Od początku tego roku złoto znajduje się w silnym trendzie wzrostowym zyskując w styczniu ponad 11 proc. co sprawia, że jest to najlepszy początek roku dla notowań złota od 1980 roku. Obecnie cena uncji złota na giełdzie Comex kosztuje 1760 dolarów, a wzrosty zatrzymały się na oporze wyznaczonym przez szczyt z początku grudnia ubiegłego roku. Na styczniową zwyżkę cen złota decydujący wpływ miały dwa czynniki: operacja długoterminowego refinansowania przeprowadzona przez Europejski Bank Centralny w drugiej połowie grudnia oraz wydłużenie przez Fed okresu utrzymywania rekordowo niskich stóp procentowych do końca roku 2014. Czynniki te wpływają przede wszystkim na wzrost płynności na rynku. Co prawda z początku wątpiono w skuteczność LTRO, gdyż środki z tej operacji szybko powróciły do ECB (na niskooprocentowane bezpieczne lokaty), jednak od początku roku widać wpływ udzielonych pożyczek na rynek finansowy (choćby w stosunkowo wysokim popycie na aukcjach długu państw strefy euro). Wzrost płynności na europejskim rynku międzybankowym dobrze obrazuję ciągły spadek spreadu między 3- miesięcznymi stawkami Euribor i OIS. W styczniu systematycznemu wzrostowi płynności towarzyszyły wzrosty cen złota. Od końca 2008 roku, kiedy to spread Euribor- OIS gwałtownie zaczął się zawężać z poziomu 200 pb do 20- 40 pb ceny złota wzrosły z 750 do 1900 dolarów za uncję. Notowaniom złota sprzyjała również łagodna polityka pieniężna w Stanach Zjednoczonych, która zwykle wpływa na osłabienie dolara i spadek kosztu alternatywnych inwestycji w niskooprocentowane aktywa, takie jak złoto. Co więcej wraz z zyskującą na wartości rupią indyjską (obecnie jej wartość w stosunku do dolara dochodzi do najsilniejszych poziomów od września 2011 roku) wzrósł popyt ze strony Indii- Największego konsumenta złota na świecie, gdzie do maja będzie trwał tradycyjny sezon ślubów. Z kolei Chiny które są największym producentem kruszcu na świecie, poinformowały, że ich wydobycie w ubiegłym roku wzrosło do rekordowego poziomu 360,95 ton, jednak zapotrzebowanie Chin znacznie przewyższa krajowe wydobycie. Cały czas obecne są również problemy strefy euro, które wpływają na wzrost zainteresowania ochrona majątku a co za tym idzie aktywami powszechnie uznawanymi za bezpieczne.
W ubiegłym tygodniu ceny ropy brent notowanej na giełdzie w Londynie wzrosły do poziomu 113,90 dolarów za baryłkę, kończąc tydzień przy poziomie 113,5 usd/ baryłkę. Z kolei ropa WTI notowana na giełdzie paliw w Nowym Yorku w przeciwieństwie do ropy brent zaliczyła tydzień spadku wartości. Cena zniżkowała z poziomu 99,80 do 96 dolarów za baryłkę. W ubiegłym tygodniu na spadek cen trzymiesięcznych kontraktów na ropę WTI największy wpływ miał wzrost zapasów tego surowca w Stanach Zjednoczonych. W środę Agencja Informacji Energetycznej podała, że w tygodniu zakończonym 30 stycznia zapasy ropy wzrosły o ponad 4 mln baryłek podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o 2,4 mln. Co więcej agencja poinformowała, że popyt na benzynę spadł do najniższego poziomu od 11 lat. Wsparciem dla cen ropy były natomiast doniesienia o styczniowym wzroście aktywności przemysłu w największych gospodarkach świata. W USA indeks ISM dla przemysłu wzrósł do najwyższego poziomu od czerwca ubiegłego roku, PMI dla chińskiego przemysłu nieoczekiwanie również wzrósł, utrzymując się powyżej granicznego poziomu 50 pkt., natomiast PMI dla przemysłu w Niemczech zanotował pierwszą od czterech miesięcy zwyżkę wartości. Cały czas również nierozwiązany pozostaje spór z Iranem, który w odpowiedzi na sankcje nakładane przez państwa zachodu, grozi wstrzymaniem dostaw surowca do Unii Europejskiej.
Ceny miedzi notowanej na giełdzie Comex wykonały ruch powrotny do przebitego poziomu 375 USD/funt, po czym konsolidowały się przy poziomach 376- 384 USD/funt. Na notowania miedzi największy wpływ miały obawy o popyt z Chin, które wróciły na rynek po trwającym tydzień okresie świątecznym. Zapasy w chińskich magazynach pozostawały jednak cały czas na stosunkowo wysokim poziomie, co wpływało na niższy popyt. Wsparciem dla notowań były natomiast doniesienia, że koncerny wydobywcze Xstrata i Glencore negocjują warunki swojego połączenia (w wyniku czego powstałaby grupa o wartości ok. 80 mld dolarów. Większa koncentracja po stronie produkcji powinna wpływać na wzrost cen metali.
Sporządził:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Dolar pokazał swoją siłę
Data publikacji: 2012-02-03 15:55:01
Raport popołudniowy
Piątek zgodnie z naszymi przewidywaniami był dniem kiedy inwestorzy i spekulanci ustawiali swoje pozycje pod popołudniowe odczyty danych z amerykańskiego rynku pracy. Dane te co miesiąc wzbudzają największe emocje wśród graczy, gdyż rynek pracy w Stanach jest jednym z segmentów gospodarki, który najwolniej dochodzi do siebie po ostatnim kryzysie finansowym. To zmiany liczby zatrudnionych i wysokość stopy bezrobocia, zaraz obok działań polityki monetarnej, wyznaczają niejako kierunek w jakim porusza się gospodarka Stanów Zjednoczonych. Mimo, iż ostatnie odczyty wskaźników makroekonomicznych wskazują na całkiem niezłe tempo rozwoju tamtejszej gospodarki, to wypowiedzi choćby szefa Fed studzą emocje. W ciągu dnia poznaliśmy także dane publikowane przez firmę Markit (PMI dla sektora usługowego). W styczniu istotnie poprawiła się koniunktura w sektorze usług w strefie euro. Wskaźnik PMI wyniósł lekko powyżej granicy 50 pkt. Sytuacja uległa również poprawie w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech oraz Hiszpanii. Wracając do teraźniejszości, do godziny 14:30 eurodolar poruszał się w bardzo wąskim zakresie konsolidacji, nie przekraczającym 50 pipsów. Na osłabienie euro nie wpłynęły także w ciągu dnia doniesienia dotyczące ewentualnej wyższej kwoty drugiej transzy pomocowej jaką będą potrzebować Grecy. Z dotychczasowych 130 mld EUR, kwota wzrosła o 15 mld EUR. Środki te miałyby zostać przeznaczone na pomoc sektorowi finansowemu, po tym jak zostanie zaakceptowana wielkość restrukturyzacji greckiego zadłużenia. Tu też ciekawostka, gdyż co chwilę na rynek wypływają sprzeczne informacje dotyczące owych negocjacji. A to minister finansów Grecji twierdzi, że porozumienie już jest praktycznie osiągnięte, chwilę po tym pojawia się wypowiedź przewodniczącego eurogrupy Jeana Clauda Junckera, który twierdzi, że konsensus jest bardzo ciężki do wypracowania i nie należy się go spodziewać w najbliższym czasie. Dojdzie do tego, że inwestorzy przestaną w ogóle reagować, o ile już się to nie stało, na kolejne odcinki greckiej telenoweli. Tak jak wspomniałem wyżej rynek czekał dziś na godzinę 14:30. Wtedy też Departament pracy USA podał, że w styczniu liczba zatrudnionych w sektorze pozarolniczym zwiększyła się o 234 tys. Odczyt ten okazał się zdecydowanie powyżej oczekiwań rynkowych (150 tys.) zarazem był najwyższy od kwietnia 2011 r. Wraz ze wzrostem liczby zatrudnionych spadła również stopa bezrobocia, osiągając w styczniu poziom 8,3 proc. (najniższy poziom od lutego 2009 r.). Utrzymanie poprawy na rynku pracy w USA, poddaje pod wątpliwość koncepcję FOMC, pozostawienia stóp procentowych na rekordowo niskim poziome do 2014 r. Poprawa na rynku pracy ma nie tylko wymiar ekonomiczny, ale również polityczny. Pamiętajmy, że 2012 r. to rok wyborów prezydenckich w Stanach, a przyspieszenie tempa powrotu gospodarki USA do stanu sprzed 2008 r., daje dodatkowe punkty w wyścigu o fotel prezydenta Barackowi Obamie. W pierwszej chwili po ogłoszeniu danych kurs EUR/USD wystrzelił do góry, dochodząc do poziomu 1,32. Sprzedającym zajęło około 45 minut sprowadzenie kursu o 130 pipsów w dół, co przełożyło się na testowanie wsparcia w okolicach poziomu 1,3050. W perspektywie następnego tygodnia prawdopodobnie przetestujemy ponownie poziomy w okolicach 1,32.
Bliźniacza sytuacja miała również miejsce na złotym, który do godziny 14:30 spokojnie poruszał się w konsolidacji, czy to wobec euro czy dolara, oscylując przy poziomach odpowiednio 4,19 oraz 3,19. Podane dane przez Departament Pracy w USA zaowocowały chwilowym umocnieniem się złotego wobec dolara oraz trwalszym wobec wspólnej waluty. Kurs USD/PLN porusza się wzdłuż górnego ograniczenia kanału spadkowego, kończąc tydzień poziomem poniżej 3,19. Obecnie mamy otwartą drogę do testowania wsparcia wyznaczonego przez linię 76,4 proc. zniesienia Fibo zeszłorocznego trendu wzrostowego 3,1350. Trwalsze wybicie dołem złotego nastąpiło w stosunku do euro czy też franka szwajcarskiego. Dalszą aprecjację złotego, w przypadku pierwszej waluty, zatrzymuje poziom oporów z sierpnia 2011 r. W drugim przypadku kurs zbliża się do istotnego wsparcia na 3,44. Oba poziomy moim zdaniem zostaną wybronione i rozpoczniemy powolny marsz na północ.
Sporządził:
Mariusz Zielonka
Departament Analiz
DM TMS Brokers SA
Bardzo dobre dane z USA
Data publikacji: 2012-02-03 14:31:03
Departament pracy USA podał, że w styczniu liczba zatrudnionych w sektorze pozarolniczym zwiększyła się o 234 tys. Odczyt ten okazał się zdecydowanie powyżej oczekiwań rynkowych (150 tys.). Zmniejszeniu o 0,2 pkt proc. uległa również stopa bezrobocia, wynosząca w styczniu 8,3 proc. W reakcji na dane kurs EURUSD odnotował szybkie wybicie górą do poziomu powyżej 1,32, po czym równie szybko zawróciliśmy do zakresu konsolidacji utrzymującego się w ciągu całego dnia.
Rynki czekają na payrolle
Data publikacji: 2012-02-03 10:06:19
Raport giełdowy
Zgodnie z moimi przewidywaniami, czwartek był kontynuacją wzrostów w Europie, choć ich skala była znacznie mniejsza niż w ostatnich dniach, to i tak pozwoliło indeksom dojść do najwyższych poziomów od blisko sześciu miesięcy. Frankfurcki DAX przebił trwale poziom wyznaczony przez linię 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego, silnego trendu spadkowego z połowy 2011 r. Powyżej istotnego poziomu znalazł się wczoraj również brytyjski FTSE100. Na silnym oporze, wyznaczonym przez 200-okresową średnią kroczącą znajduje się paryski CAC 40, który wczoraj zaliczył wzrost o 0,27 proc. Dziś rynek do momentu ogłoszenia przez Departament Pracy USA danych dotyczących liczby zatrudnionych nie powinien być poddawany gwałtownym wahaniom. Rynki oczekują, że w styczniu przybyło 155 tys. miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, jednak nasze szacunki są mniej optymistyczne i zawierają się w przedziale 115-125 tys. Grudniowy zaskakująco dobry odczyt był zawyżony przez wzrost tymczasowego zatrudnienia w sektorze związanym z wszelkiego rodzaju przewozem towarów (powiązany z okresem świątecznym). Także liczba 42 tys. osób, które znalazło zatrudnienie w tym sektorze w styczniu prawdopodobnie zostanie zrewidowana. Na utrzymanie pozytywnej tendencji na rynku pracy w Stanach, wskazywały również styczniowe odczyty regionalnych wskaźników aktywności przemysłowej. Dodatkowo czterotygodniowa średnia liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pozostaje od października 2011 r. poniżej bariery 400 tys. Tym samym stopa bezrobocia powinna utrzymać się w grudniu na poziomie 8,5 proc. Pro forma dodam, że poziom jest ten daleki od założonego celu. Gdyby okazało się, że dane z rynku pracy będą zgodne z konsensusem to na parkietach w Europie oraz chwilę później w USA przewagę mogą uzyskać ponownie byki. Z kolei czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się bez wyraźnego kierunku. Przecena dotknęła indeks Dow Jones Industrial Average, który zanotował spadek o 0,09 proc. Wzrostem zakończył dzień S&P 500 oraz pozagiełdowy Nasdaq, odpowiednio o 0,11 i 0,4 proc. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy dziś rano odnotowują niewielką stratę, rzędu 0,1 proc., co wskazywałoby na przyjęcie przez inwestorów pozycji wyczekującej na dzisiejsze dane. Na rynkach azjatyckich pierwszy raz od czterech dni pojawiła się wyprzedaż, spowodowana głównie gorszymi od oczekiwań raportami finansowymi spółek Hyundai Heavy Industries, czy też singapurskimi liniami lotniczymi. Indeks MSCI Asia Pacific spadł o 0,2 proc. do poziomu 124,29 pkt., tokijski Nikkei stracił 0,5 proc., przerywając jednocześnie serię trzydniowych wzrostów. Jedynie Shanghai Composite dzisiejszą sesję zakończył nad kreską, zyskując 0,77 proc. Dzień w Europie zgodnie z tym co sugerowała analiza techniczna wykresów, zaczyna się od lekkiej korekty, która najbardziej dotyka francuski CAC40 (-0,15 proc.). Spadki również w Warszawie, gdzie WIG20, chwilę przed godziną 10:00, traci 0,24 proc.
Sporządził:
Mariusz Zielonka
Departament Analiz
DM TMS Brokers SA
Dane z rynku pracy wyznaczą kierunek
Data publikacji: 2012-02-03 09:41:46
Raport poranny
Wczoraj eurodolar miał okazję do większych spadków, jednak kurs nie zdołał przebić wsparcia na poziomie 1,3080 i powrócił pod górną bandę konsolidacji usytuowaną poniżej poziomu 1,32. Dużej zmiany kursu nie wywołało również wystąpienie prezesa Fed przed Komitetem ds. federalnego budżetu. Ben Bernanke zgodnie z oczekiwaniami nie powiedział niczego nowego, a jego komentarz odnośnie polityki monetarnej był w zasadzie powtórzeniem ubiegłotygodniowego wystąpienia po konferencji prasowej po posiedzeniu FOMC. Dziś prawdopodobnie do ogłoszenia raportu o sytuacji na amerykańskim rynku pracy kurs EUR/USD poruszał się będzie w przedziale wahań 1,31- 1,32. Odczyt danych ze Stanów Zjednoczonych będzie dziś najważniejszym wydarzeniem na rynku, które powinno wyznaczyć kierunek notowań eurodolara. Największa uwaga skupiona będzie tradycyjnie na zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Po grudniowym odczycie na poziomu 200 tys. (najwyższym od kwietnia ubiegłego roku), w styczniu konsensus rynkowy zakłada spadek do 155 tys. Na grudniowy stosunkowo silny wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym złożyło się wiele czynników, które w styczniu prawdopodobnie odwrócą się (istnieje duże ryzyko odczytu poniżej konsensusu, co z kolei pogorszyłoby sentyment i umocniło dolara). Przede wszystkim łagodna zima pozwoliła na utrzymanie zatrudnienia w budownictwie, a ponadto przedświąteczny wzrost sprzedaży internetowej wpłynął na powstanie nowych etatów w firmach transportowych. Szacunki Departamentu Pracy mówią nawet o 40 tys. tymczasowych miejsc pracy stworzonych na potrzeby transportu świątecznych zamówień (głównie w United Parcel Service Inc. oraz FedEx Corp.). Ponadto poznamy styczniową stopę bezrobocia, która powinna pozostać na niezmienionym poziomie 8,5 proc. (na co mogą wskazywać choćby ostatnie dane o nowo zarejestrowanych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych). Ze Stanów Zjednoczonych poznamy również indeks ISM dla usług w styczniu oraz finalny odczyt dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku w grudniu. Z Europy poznamy finalne odczyty indeksów PMI dla usług w Niemczech, strefie euro oraz Wielkiej Brytanii w styczniu.
Nad ranem złoty lekko traci na wartości. Kurs USD/PLN znajduje się przy poziomie 3,19, a EUR/PLN 4,20. Przed publikacją danych z amerykańskiego rynku pracy możliwa jest lekka korekta i osłabienie polskiej waluty. Złoty jednak cały czas znajduje się w silnym trendzie aprecjacyjnym, a ciągle możliwymi poziomami na kolejne dni są 4,13 w stosunku do euro oraz 3,13 stosunku do dolara. Jeżeli dzisiejsze Non-Farm Payrolls nie rozczarują rynku, złoty powinien znów się umocnić. Słabsze dane od konsensusu teoretycznie powinny popsuć nastroje na rynkach bazowych i w konsekwencji osłabić złotego, jednak z drugiej strony podsycone zostaną nadzieje na kolejną rundę QE, co również stanowi wsparcie dla notowań polskiej waluty. Możliwy przedział wahań na dziś to 4,17- 4,21 w stosunku do euro i 3,17- 3,21 w stosunku do dolara.
Sporządził:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Mieszane nastroje na rynku
Data publikacji: 2012-02-02 16:50:14
Raport popołudniowy
Kurs EUR/USD „odbił się” dziś od górnej bandy formacji flagi, którą zarysowuje od kilku dni, po czym testował opór na poziomie 1,3080. Jeżeli zostałby on przebity, kolejne opory usytuowane są przy poziomach: 1,3050- 1,3030 oraz 1,2930. Impuls do krótkotrwałego umocnienia euro dał dziś premier Chin Wen Jiabao, który podczas wspólnej konferencji prasowej z Kanclerz Niemiec Angelą Merkel poinformował, że Państwo Środka rozważa zwiększenie swego zaangażowania w europejskie fundusze pomocowe EFSF i ESM. Większy udział Chin w pomocy w rozwiązaniu kryzysu zadłużenia strefy euro z jednej strony zwiększa prawdopodobieństwo szybszego ustabilizowania sytuacji w europie, jednak z drugiej strony zwrócenie się o pomoc do Chin nie jest pozytywną informacją dla wspólnej waluty. Do spadku wartości euro przyczynił się również szef eurogrupy Jean- Claude Juncker, który rozczarował inwestorów stwierdzeniem, że negocjacje z prywatnymi inwestorami w sprawie ich udziału w redukcji greckiego zadłużenia są bardzo trudne, a kroki podjęte w celu przeciwdziałania kryzysowi są niewystarczające. Wczoraj natomiast ministerstwo finansów Grecji poinformowało, że wypracowanie kompromisu jest już kwestią godzin. Na poprawę nastrojów wpływały z kolei informacje zza Oceanu. Departament Pracy podał, że w tygodniu zakończonym 28 stycznia liczba nowo zarejestrowanych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 367 tys., (przy prognozie na poziomie 371 tys.), tym samym utrzymany został pozytywny trend na amerykańskim rynku pracy, a 4- tygodniowa średnia krocząca cały czas znajduje się w okolicach najniższego poziomu od połowy 2008 roku. Amerykańscy pracodawcy zdecydowanie zwolnili tempo zwolnień w ślad za lekkim ożywieniem gospodarczym. To z kolei może napawać optymizmem przed jutrzejszymi danymi o comiesięcznej zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym oraz stopie bezrobocia (która powinna utrzymać się w okolicach najniższego poziomu od niemal trzech lat). Kolejny dzień obserwujemy stabilizację na rynku długu. Kolejny dzień poniżej ważnych poziomów znajdują się rentowności 10- letnich obligacji Hiszpanii i Włoch: odpowiednio poniżej 5 proc.- 4,89 (wczoraj odnotowały najniższy poziom od listopada 2010 roku), oraz poniżej 6 proc.- 5,58 (najniżej od października ubiegłego roku). Co więcej rentowność francuskich „dziesięciolatek” spadła poniżej poziomu 3 proc. i odnotowała najniższy poziom od października 2011 roku. Wszystko to w połączeniu z zawężającym się spreadem pomiędzy 10- letnimi obligacjami Niemiec i pozostałych krajów strefy euro w ostatnich tygodniach, świadczy o poprawie sentymentu oraz powolnej stabilizacji na rynku. Co więcej od przeprowadzenia LTRO przez Europejski Bank Centralny zawęża się spread pomiędzy 3- miesięcznymi stawkami Euribor i OIS, co wskazuje na skuteczność operacji ECB oraz systematyczny wzrost płynności na rynku międzybankowym niezbędny do utrzymania wzrostu gospodarczego.
Złoty dziś stabilizował się przy poziomach 4,1850- 4,20 w stosunku do euro oraz 3,17- 3,20 w stosunku do dolara. Polska waluta ma ciągle przestrzeń do dalszej aprecjacji, gdyż fundamenty polskiej gospodarki są relatywnie silne. Dodatkowo jastrzębie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej zmniejszają prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych. Poprawę nastrojów i za razem wsparcie dla złotego stanowią również dobre dane ze światowej gospodarki oraz podwyższona płynność po działaniach ECB i Fed. Jeżeli w najbliższym czasie nie będą napływać negatywne informacje ze strefy euro, złoty ma szanse znaleźć się przy poziomach 4,13 w stosunku do euro oraz 3,13 w stosunku do dolara.
Sporządził:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Kolejny rajd na północ przed nami
Data publikacji: 2012-02-02 09:45:04
Raport giełdowy
Środę na rynkach europejskich zakończyliśmy w znakomitych nastrojach. Rano podane zostały przemysłowe PMI dla znaczących europejskich gospodarek, jak również dla strefy euro. Odczyty nie zawiodły, większość indeksów odnotowała wzrosty. Dodatkowo na rynek, przed pierwszym dzwonkiem w Nowym Jorku, trafiły informacje/plotki, o tym, że Grecy porozumieli się w sprawie restrukturyzacji ich zadłużenia, a oficjalna decyzja miałaby zostać podana w ciągu 24h. Jednak wielce prawdopodobne jest, że ogłoszenie tej wiadomości nastąpi dopiero w nadchodzącym tygodniu. W mojej ocenie, wstrzymanie się z oficjalnym ogłoszeniem sukcesu (połowicznego) jest niejako całkiem niezłym pomysłem. W przypadku, gdy obecny entuzjazm na światowych giełdach nie utrzyma się w dłuższej perspektywie to taka informacja w momencie pogorszenia sentymentu na pewno mogła by jeszcze wydłużyć rajd na północ, o ile wcześniej rynki nie zdyskontowały by tych informacji. Ostatecznie na bardzo dobry koniec sesji w Europie wpływ miały dane ze Stanów Zjednoczonych. Choć raport ADP wskazał na mniejszą niż oczekiwaną, aczkolwiek zbliżoną do konsensusu, liczbę nowo zatrudnionych w sektorze prywatnym (170 tys.), to odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego, choć nie sprostał prognozom, odnotował najwyższy odczyt od czerwca 2011 r. (54,1 pkt.). Wszystko to złożyło się na wyraźną przewagę kupujących. Indeks Stoxx Europe 600 zanotował dwuprocentowy wzrost, a najwięcej zyskiwały spółki z sektora finansowego, a następnie przemysłowego. Z kolei frankfurcki DAX, paryski CAC 40 oraz brytyjski FTSE100 również wyraźnie zwyżkowały, odpowiednio o 2,44, 1,92 i 2,09 proc. Środa na GPW to (w przeciwieństwie do reszty europejskich parkietów) wyhamowanie wzrostów, co jednakże nie oznacza słabego dnia dla inwestorów jak również nie powinno stanowić zaskoczenia po silnych zwyżkach z 31 października. Ostatecznie w Warszawie dzień zakończyliśmy zwyżką o 1,35 proc. W tej chwili od kolejnego istotnego oporu, czyli 2300 pkt., dzieli nas zaledwie 20 pkt., jednak byki mogą nie zdążyć przebić trwale tego poziomu przed końcem tygodnia. Zwłaszcza, że czeka nas w perspektywie krótkoterminowej korekta, na co wskazuje wejście w fazę wykupienia na oscylatorze RSI (14). Po zakończeniu sesji w Europie, czas przyszedł na parkiet w USA, jednak „po drodze” siła kupujących zdążyła już zelżeć i ostatecznie główny indeks na Wall Street zanotował wzrost rzędu 0,66 proc., zaś S&P500 zyskał 0,89 proc. Wydaje się, że amerykańscy inwestorzy postanowili odpocząć chwilę przed kolejnym atakiem na szczyty znajdujące się odpowiednio na 12 840 oraz 1355 pkt. Oficjalnie poinformowano także o zapowiadanym już wcześniej złożeniu przez Facebook dokumentów do giełdowego debiutu. IPO powinno być warte około 5 mld USD, jednocześnie będąc najwyższą ofertą firmy działającej w Internecie.
W Azji główny indeks chińskiej giełdy wzrósł w czwartek o 2 proc., wspierany przez akcje spółek finansowych, które zyskiwały w reakcji na doniesienia, że największe chińskie banki będą wypłacały niższą dywidendę, co pozwoli im poprawić swoją pozycję kapitałową. Identyczny wzrost odnotował również Hang Seng. Trzeci dzień z rzędu wzrosty kontynuował tokijski Nikkei, który wsparty danymi makro z Chin, USA i Europy, odnotował wzrost o 0,8 proc.
Dziś w kalendarzu makro, nie ma zbyt wielu fundamentalnych danych. Czeka nas jedynie cotygodniowa zmiana liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA, oraz po godzinie 16 wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke przed Komitetem Federalnym ds. Budżetu. Prawdopodobnie nie przyniesie ono żadnych nowych rewelacji, szczególnie, że konferencja prasowa po posiedzeniu FOMC miała miejsce zaledwie tydzień temu.
Sporządził:
Mariusz Zielonka
DM TMS Brokers SA
Eurodolar w konsolidacji
Data publikacji: 2012-02-02 09:34:09
Raport poranny
Kurs EUR/USD znajduje się obecnie w konsolidacji między poziomami 1,3080- 1,3220. Na dziś każdy scenariusz wydaje się prawdopodobny. Jeżeli eurodolar przebije ostatnie szczyty na poziomie 1,3220, kolejnym poziomem przy, którym może się zatrzymać to 1,34. Jeżeli natomiast zejdzie poniżej poziomu 1,3130, kolejne wsparcia znajduje się przy poziomach 1,3080 oraz 1,3030. Na wykresie 4- godzinowym możemy zaobserwować, że eurodolar zarysowuje formację flagi. Obecnie kurs testuje jej górną bandę i jeżeli na rynek napłyną pozytywne informacje, kurs powinien wybić się górą i kontynuować wzrosty. Impulsem do aprecjacji wspólnej waluty mogłoby być porozumienie Grecji z prywatnymi wierzycielami, które jak wczoraj doniosło ministerstwo finansów Grecji jest już tylko kwestią godzin. Z kolei Instytut Finansów Międzynarodowych, który reprezentuje prywatnych wierzycieli podał wczoraj, że finalizacji negocjacji należy spodziewać się w przyszłym tygodniu. Inne źródła dodają również, że w przyszłym tygodniu możliwe jest jednoczesne ogłoszenie porozumienia w sprawie redukcji długu oraz drugiego pakietu pomocowego. Zadłużenie Grecji prawdopodobnie zostanie zredukowane o 149,3 mld EUR, co zgodnie z projekcjami MFW umożliwiłoby sprowadzenie współczynnika długu do PKB do poziomu 90 proc. w 2020 roku. Kalendarz makroekonomiczny nie obfituje dziś w wiele odczytów. Najważniejsze dane napłyną ze Stanów Zjednoczonych. Poznamy liczbę nowo zarejestrowanych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu. Prognoza zakłada odczyt na poziomie 371 tys. (poprzedni odczyt uplasował się na poziomie 377 tys.), co pozwoliłoby na utrzymanie pozytywnego trendu na amerykańskim rynku pracy (obecnie 4- tygodniowa średnia znajduje się na poziomie 377 tys.). Z kolei na godzinę 16:00 czasu polskiego zaplanowane jest wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej przed komitetem federalnym ds. budżetu. Przemówienie Bana Bernanke dotyczyć będzie stanu amerykańskiej gospodarki, jednak mało prawdopodobne wydaje się abyśmy dowiedzieli się czegoś nowego po tym jak w zeszłym tygodniu na konferencji prasowej, Fed przedstawił swój pogląd na obecną sytuację gospodarczą.
Kurs EUR/PLN wybronił poziomu 4,26 i zniżkował wczoraj maksymalnie do 4,1860, przebijając tym samym 200- sesyjną średnią kroczącą. Kolejny poziom przy którym mogą zatrzymać się notowania złotego to 4,12 w stosunku do euro. Kurs USD/PLN zniżkował wczoraj maksymalnie do poziomu 3,1670 zatrzymując się tuż powyżej poziomu dołka z listopada poprzedniego roku. Mimo trwającej od miesiąca, praktycznie nie przerwanej aprecjacji polskiej waluty złoty wciąż udowadnia swoją siłę. Związane jest to nie tyle ze stosunkowo silnymi fundamentami polskiej gospodarki, a utrzymującym się pozytywnym sentymentem na rynkach bazowych. Świadczyć o tym może spadek rentowności obligacji najbardziej zadłużonych krajów strefy euro (wczoraj rentowność włoskich obligacji 10- letnich sięgnęła najniższego poziomu od października ubiegłego roku), a ponadto umocnienie euro w stosunku do dolara, a w ślad za tym zdecydowanej większości walut rynków wschodzących.
Sporządził:
Szymon Zajkowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
EUR/PLN testował poziom 4,20
Data publikacji: 2012-02-01 17:24:56
Raport popołudniowy
Eurodolar rano odbił się od minimum na poziomie 1,3025 i zwyżkował przebijając po południu psychologiczny poziom 1,32 jednocześnie zbliżając się do zeszłotygodniowego maksimum – 1,3232. Euro umacnia się pomimo braku porozumienia w sprawie restrukturyzacji greckiego zadłużenia. Jednakże z nieoficjalnych źródeł napływają informacje, że porozumienie zostało już wypracowane i jego ogłoszenie jest kwestią dni, bądź nawet godzin. To co dziś napędzało wspólną walutę to odczyty PMI dla przemysłu oraz słabsze popołudniowe dane z USA. Indeks, który przedstawia aktualną sytuację w sektorze przemysłowym wzrósł w Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz całej strefie euro. Dzisiejszy odczyt to bardzo pozytywny sygnał dla gospodarki zachodniego sąsiada Polski. Niemiecki PMI w styczniu wzrosło do 51 pkt., co jest pierwszym odczytem powyżej 50 pkt. od września 2011 roku. Indeks dla strefy euro nadal pozostaje poniżej poziomu gospodarki wyznaczającego regres sektora przemysłowego, jednakże 48,8 pkt. to najwyższy wynik od pięciu miesięcy. Pozytywny sentyment udzielił się również na rynku długu. Rentowność 10-letnich obligacji Włoch i Hiszpanii spadła odpowiednio do 5,7 proc. i 4,8 proc. Nawet portugalskie papiery skarbowe, które przebijały w ostatnich dniach kolejne maksima osiągnęły dziś rentowność poniżej 15 proc.Podobnie jak wczoraj, dziś dość negatywnie zaskoczyły odczyty makroekonomiczne w Stanach Zjednoczonych. Po południu opublikowano raport ADP, w którym poinformowano, że w styczniu przybyło zaledwie170 tys. nowych miejsc pracy (konsensus rynkowy zakładał przyrost o 182 tys.). Warto jednak zauważyć, że publikacja ta odnosi się do zatrudnienia w sektorze prywatnym, przez co nie odzwierciedla sytuacji na rynku pracy tak dobrze jak raport Departamentu Pracy USA dotyczący zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, który będzie publikowany pojutrze. Lepiej wypadł wskaźnik ISM dla sektora przemysłowego, który wzrósł z 53,1 pkt. do 54,1 pkt. Prognozy zakładały jednak osiągnięcie wartości 54,5 pkt. Mimo wszystko, jest to najwyższy poziom ISM od siedmiu miesięcy.
Złoty kontynuuje umocnienie – dziś ok. 10:00 w stosunku do euro testował ważne minimum znajdujące się na poziomie 4,20,ostatecznie przebijając ten poziom i testując nowe trzymiesięczne minima. Polska waluta zyskiwała również do dolara. Po południu kurs USD/PLN przekroczył poziom 3,18. Tym samym złoty kontynuuję aprecjację w bardzo szybkim tempie. Najważniejszym czynnikiem wzmacniającym dziś polską gospodarkę był korzystny odczyt wskaźnika PMI dla sektora przemysłowego, który wzrósł w styczniu z 48,8 pkt. do 52,15 pkt. Taki wynik przerósł wszelkie oczekiwania rynkowe (49,4 pkt.) Warunki gospodarcze poprawiły się w najszybszym tempie od pół roku. Główną tego przyczyną jest większa liczba nowych zamówień, w wyniku czego nastąpił szybszy wzrost produkcji i zahamowanie spadku poziomu zatrudnienia. Dodatkowo, dobre nastroje zostały potwierdzone przez udaną aukcję obligacji. Polska sprzedała 10-letnie papiery wartościowe o wartości 2,937 mld zł. Rentowność wyniosła 5,51 proc., co jest wynikiem poniżej poziomów z rynku wtórnego.
Sporządził:
Marcin Kaczorowski
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.
Notowania: 


